Piast Ożarowice po emocjonującym meczu zremisował 3:3 (2:1) z Orłem Nakło


Mecz rozpoczął się od szybkiej bramki drużyny przyjezdnej. Już w 3 minucie spotkania obrona gospodarzy źle wybiła piłkę. W konsekwencji dopadł do niej Wajblich, który pięknym uderzeniem po długim słupku, pozbawił szans na skuteczną interwencje Elznera. W dalszej części spotkania mecz wyrównał się. W 40 minucie Marcin Kocot dostał prostopadłe podanie ze środka pola. Zgrał piłkę do Piotra Kocota, który pewnym strzałem z okolic 13 metra wyrównał tuż przed przerwą.

Początek drugiej połowy przebiegł podobnie jak pierwszej. Orzeł Nakło Śląskie szybko strzelił gola. Już minutę po rozpoczęcie gry goście cieszyli się z prowadzenia. Strzał z okolic 16 metra został obroniony przez bramkarza gospodarzy lecz dobitka Szola była już bezbłędna. W dalszej części połowy to gospodarze starali się powrócić do gry. Lecz w 78 minucie goście podwyższyli prowadzenia na 1:3. Wojewodka ograł na skrzydle dwóch zawodników Piasta, po czym dośrodkował w pole karne. Grygny wygrał pojedynek główkowy z Dąbrowskim i tym samym podwyższył prowadzenie. Gdy wydawało się, że w tym spotkaniu nic już nie może się zdarzyć to w 83 minucie faulowany w polu karnym był Bąbik. Rzut karny na bramkę zamienił Frączek. W ostatnich minutach to gospodarze zepchnęli do obrony Orzeł. W 90 minucie po wrzucie z autu i zamieszaniu podbramkowych, ponownie Frączek, strzałem głową, strzelił kolejną bramkę. Mimo pogoni w końcówce spotkania to Piast mógł cieszyć się wygraną. W doliczonym czasie gry sędziowie nie dostrzegli zagrania piłki ręką zawodnika gości w polu karnym. W konsekwencji Frączek faulował idącą z tej akcji kontrę, czym został upomniany drugą żółtą kartką - w konsekwencji czerwoną. Spotęgowane emocję nie konsekwentnym sędziowaniem skończyły się nerwową atmosferą w końcówce spotkania i wieloma faulami.

Podsumowując, z przebiegu spotkania można uznać wynik za sprawiedliwy. Co prawda, Orzeł stworzył sobie tyle sytuacji ile strzelił bramek. Piast osłabiony brakiem takich zawodników jak Puza, Kańtoch, Góra czy Siwy nie miał, tak zwanej, siły rażenia. W tabeli Nakło Śląskie utrzymało swoją pozycję, za to Piast awansował na miejsce gwarantujące utrzymanie, czyli 12.

Orzeł Nakło Śląskie następne spotkanie gra z Wyzwoleniem Chorzów. Natomiast Piasta czeka kolejny tydzien a'la liga mistrzów. W środę Ożarowianie podejmują u siebie 3 ligowy Gwarek Tarnowskie Góry w półfinale Pucharu Polski, a w następną sobotę grają z 9-tym w tabeli Cyklonem Rogoźnik.

Michał Budny: "Mecz ułożył się dla nas fatalnie, szybko straciliśmy bramkę i w zasadzie cały czas goniliśmy wynik. Ponadto graliśmy bez nominalnego napastnika i mieliśmy spore problemy w ofensywie. Liczyliśmy na stałe fragmenty gry i to się sprawdziło. Drugą połowę zaczęliśmy jeszcze gorzej. Przeciwnicy lepiej operowali piłką, ale my byliśmy bardziej zdeterminowani by uratować chociaż punkt, który w końcowym rozrachunku może być istotny. I tu dostrzegam progres, bo jakiś czas temu byśmy ten mecz przegrali."

0:1 3' Wajblich (Nakło Śląskie)
1:1 40' Piotr Kocot (as. Marcin Kocot)
1:2 46' Szol (Nakło Śląskie)
1:3 78' Grygny (Nakło Śląskie)
2:3 83' Kamil Frączek (karny po faulu na Tadeuszu Bąbiku)
3:3 90' Kamil Frączek (as. Tadeusz Bąbik)

Skład Piasta: Daniel Elzner - Mateusz Gubała, Bartek Osuch, Dawid Dąbrowski, Kamil Stuczeń, Kamil Furtak, Kamil Frączek, Tadeusz Bąbik, Pavlo Zorianskyi (74' Michał Trefon), Piotr Kocot, Marcin Kocot (45' Mateusz Przybylak)
Trener: Michał Budny
Kierownik: Mateusz Kocot

Orzeł: Ryrko, Michna, Skowro