Tarnogórski Program Edukacji Regionalne "Indianer"
serwis Portalu Powiatu Tarnogórskiego
www.tg.net.pl

autorstwo
: Zbigniew Markowski



WIGILIJNY STÓŁ

  tematy powiązane:
    Celulowy od Hankego... - tekst
Wieprzowina w śląskiej kuchni... - tekst
Tradycyjne potrawy śląskie... - tekst
Przysłowia i mowy potoczne... - tekst źródłowy
Zaproszenie do śląskiego stołu - scenariusz lekcji
Kożdy Slonzok mo swojego ptoka - scenariusz lekcji
W dżinsach i w brzuśloku - scenariusz lekcji
Święta pisankami malowane - scenariusz lekcji
Dawnych choinek czar - scenariusz lekcji
Śląskie tradycje karmawałowe - scenariusz lekcji
Muzeum Chleba w Radzionkowie - fotografie
   

Boże Narodzenie nazywano na Śląsku bardzo różnie: Gody, Godne Święta, Święte Wieczory, Szczodre Wieczory, Dwunastnica; wigilia rozpoczynała to najważniejsze w całym roku święto. Szczególny wigilijny obowiązek spoczywał niegdyś na dzieciach: cały dzień należało zachować wyjątkową grzeczność, bo - jak mówi przysłowie - "Kto oberwie w wigilię, ten będzie bity cały rok". W Wigilię należało wcześnie wstać, nie należało jednak budzić innych domowników, bo w tym dniu każdy powinien obudzić się sam. Wigilijny zwyczaj nakazywał też, aby dzień ten od samego rana spędzać pogodnie, pracowicie i uczciwie. Dzień ten był także doskonały na podejmowanie różnych szlachetnych zobowiązań - podobno wigilijnych deklaracji łatwiej było dotrzymać.

Wigilijnych przesądów było zresztą sporo: w niektórych rejonach obowiązywał zakaz wywieszania bielizny, rąbania drewna, wbijania gwoździ i nakaz przynajmniej jednego kichnięcia (by nie sprowadzić nieoczekiwanej śmierci) oraz zakaz pożyczania czegokolwiek (by nie wynosić szczęścia z domu). Obowiązkowo należało także skosztować każdej przygotowanej do wieczerzy potrawy aby uniknąć głodu przez cały rok. Nieszczęście mogło sprowadzić także odchodzenie od posiłku, upuszczenie sztućców - zwłaszcza noża, który wbiłby się w podłogę. Wieczorny posiłek był najważniejszym momentem całego dnia, dla podkreślenia jego powagi niegdyś do kolacji utrzymywano ścisły post; zwyczaj ten obowiązuje w wielu rodzinach do dziś, choć Kościół jedynie zachęca do takiego zachowania nie wprowadzając postu obowiązkowego.

Jerzy Pośpiech w opracowaniu"Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku" wspomina o bardzo rozpowszechnionym zwyczaju przygotowywania szopek. Śląska szopka w odróżnieniu od bogatej, krakowskiej była skromna i ograniczała się do wyobrażenia pasterskiej szopy z podstawowymi postaciami. W okolicach wigilijnego stołu od XVIII wieku obecna była też choinka - strojenie drzewka, które przyszło na ziemie polskie z Niemiec znane było w górnośląskich rodzinach niemal sto lat wcześniej niż w pozostałych częściach kraju.

Na wsi w czasie gdy gospodynie przygotowywały wieczerze wigilijną gospodarze porządkowali obejście i przygotowywali jedzenie na dla zwierząt na okres świąteczny. Stół nakrywano lśniąco białym, idealnie wyprasowanym obrusem, pod którym rozpościerano siano. Między siano gospodyni wkładała wysuszone rybie łuski dla każdego domownika. Po wieczerzy łuski wkładano do sakiewek, co miało gwarantować pełny trzos przez cały rok. Na stole stawiono krzyż, lichtarze ze świecami (wcześniej lampy naftowe) i gałązki jedliny; centralne miejsce stołu wigilijnego zajmował mały, specjalnie pieczony na tę okazję, okrągły bochenek chleba, który symbolizował dobrobyt. W rodzinach górniczych dodatkowo stawiano na stole lampę górniczą. Od chleba - zaraz po modlitwie lub odczytaniu fragmentu Biblii o narodzeniu Chrystusa - zaczynano wieczerzę wigilijną. Najstarszy mężczyzna w rodzinie odkrawał piętkę "godni krajiczek", który przechowywano cały rok. "Godnemu kraiczkowi" przypisywano magiczną moc - między innymi miał on usuwać wszelkie boleści. Dziś zwyczaj ten wyparty został przez dzielenie się opłatkiem: na całym Górnym Śląsku powszechny był obyczaj dzielenia się chlebem czy opłatkiem także z gospodarskimi zwierzętami.

W niektórych rejonach Śląska miejsce chleba na wigilijnym stole z czasem zajęła duża strucla z makiem. Nieopodal niej na talerzu leżały orzechy i jabłka a w miseczce kasza jaglana. Dokoła stołu układano w równej odległości naczynia, dawniej gliniane lub drewniane, później fajansowe lub porcelanowe. Przy każdym komplecie naczyń układano sztućce odpowiednie od wszystkich potraw. Na stole oprócz talerzy dla domowników stawiono talerze dla zmarłych oraz talerz dla nieobecnego, który nie mógł przyjść i prosić o gościnę. Uważano, że w tym radosnym dniu nikt nie powinien być smutny i samotny. Nieopodal kompletu naczyń przeznaczonego dla gospodarza kładziono opłatki ułożone na talerzyku lub białej serwetce. Opłatkiem, po zmówieniu modlitwy gospodarz dzielił się z domownikami na początku kolacji wigilijnej.

W dawnych czasach wieczerzę wigilijną jadano z jednej misy "aby zawsze być w kupie", co miało wzmacniać poczucie wspólnoty i wzajemnej miłości. W niektórych rodzinach do dziś je się z jednej misy makówki. Nad stołem wieszano szczytem w dół połaźnicę (czubek ściętego drzewa iglastego) ozdobioną czerwonymi jabłkami, drobnymi piernikami, orzechami. Od późnych lat trzydziestych XX wieku połaźnicę zaczęła w śląskich domach zastępować choinka. Na wsi na dobre choinka przyjęła się dopiero po 2 wojnie światowej. Choinka jeszcze w okresie międzywojennym zwalczana była, zwłaszcza przez Kościół, jako symbol świecki i nawiązujący do rytuałów pogańskich. W każdym śląskim domu obowiązkowo ustawiana była stajenka, która wykonywano własnym staraniem bądź zamawiano u stolarza. Obowiązkowo w dawnych czasach pod stołem wigilijnym musiało znaleźć się coś z żelaza. W rodzinach górniczych zazwyczaj był to młot lub górnicza siekiera, na wsi lemiesz pługa. Wierzono, że magia mocy i siły żelaza przepłynie na biesiadników.

Gdy na niebie pokazała się pierwsza gwiazda (nawiązanie do symbolu prowadzącego trzech monarchów do stajenki) odświętnie ubrani domownicy zasiadali do stołu zgodnie z przydzielonymi im przez głowę rodziny miejscami, a gospodyni zaczynała wnosić wigilijne potrawy. Jeśli warunki atmosferyczne uniemożliwiały zobaczenie gwiazdy zwyczajowo siadano do kolacji około godziny 18. Wigilia składała się zawsze z parzystej liczby dań. Menu kolacji wigilijnej zależało od rodzinnych tradycji. Pierwsze spożywane były zupy.

Siemieniotka

Składniki: 30 dag konopi, 2 l wody, 1 łyżka oleju, 1 łyżka mąki, 2 bułki, sól i pieprz.
Przygotowanie: konopie utłuc na drobny grysik, gotować w 2 l wody, aż zrobi się kleik. Z oleju i mąki zrobić ciemną zasmażkę i dodać do zupy, przyprawić pieprzem i solą. Z bułek zrobić grzanki, ułożyć na talerzach i zalać zupą. Siemieniotkę je się z kaszą gryczaną lub jako danie samodzielne.

Siemieniotka na dawnym Śląsku obowiązkowo musiała pojawić się na stole wigilijnym. Ponieważ gotowanie siemieniotki było pracą bardzo mozolną (ziarno konopi należało bardzo długo gotować, po ugotowaniu tłuczono je na miazgę, pięciokrotnie płukano, przecierano) gotowaną ją w przede dniu Wigilii. Gotową polewkę konopną zasypywano zmieloną kaszą jaglaną i gotowano. Na talerz nakładano kaszę tartarczną (odmiana kaszy gryczanej) i zalewaną gorącą siemieniotką. Wierzono, że "spotykające się" na talerzu ziarna konopi, tarki i prosa posiadają magiczną moc i wróżą powodzenie. Zdarzało się też, że seimieniotkę przygotowywano na słodko: 25 dag utłuczonych konopi gotowano do rozklejenia w litrze wody, następnie dodawano litr mleka zagotowanego z szczyptą soli i dwoma łyżkami cukru, z dwóch słodkich bułek lub rogalików robiono małe grzanki, które zalewano gotową siemieniontką. Z mąki tartacznej robiono też kluski: "1 litr wody gotuje się w wielkim garnku, wmieszając do tego 1 funt maki tatarczanej, póki się nie pomiesza. Łyżka robi się kluski. Do tego sos cebulowy przepalany albo kapusta, albo sałata, albo mięso."

Moczka

Przepis I. Składniki: 1 duży pasternak, 1 średnia pietruszka, 1 średnia marchew. 10 dag piernika miodowego, 5 dag rodzynek, 5 dag migdałów, 3 dag masła, 3 łyżki cukru, sól.

Przygotowanie: warzywa umyć, obrać i zetrzeć na tarce, ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie, dodać obrane i pokrojone w cienkie paski migdały i rodzynki, cukier i rozdrobniony piernik, ciągle mieszając zagotować do momentu rozklejenia się piernika, pod koniec gotowania dodać masło.
Przepis II. Składniki: 20 dag śliwek suszonych, 10 dag suszonych moreli, 5 fig, 5 dag suszonych jabłek, 5 dag suszonych gruszek, 5 dag rodzynek, 2 łyżki płatków migdałów, 1 łyżka kokosu, 1 łyżka drobno siekanych orzechów włoskich, 1 płaska łyżeczka cynamonu, 5 szt. goździków, cukier waniliowy, 1 ciemne piwo, 15 dag piernika.
Przygotowanie: do garnka wlać 2 l. wody, wsypać śliwki, jabłka, gruszki i pokrojone w paski morele. Po około 30 min gotowania dodać pokrojone w paski figi, migdały, orzechy, rodzynki, i kokos. Dodać cynamon, goździki i cukier waniliowy. Gotować do miękkości. Piernik namoczyć w piwie, przetrzeć przez sito i zagęścić moczkę.

Moczka jest jedną z najstarszych śląskich wigilijnych potraw obrzędowych. Cechą charakterystyczną moczki jest to, że każda gospodyni przyrządza ją inaczej otrzymując inny smak. Początkowo moczka przygotowywana była na wywarze z jarzyn, przy czym podstawowym warzywem był pasternak. Piernik moczono w kompocie agrestowym. Do moczki dodawano tylko suszone owce i agrest z kompotu. Podawano ją do klusek jęczmiennych lub śląskich. W niektórych domach moczką polewano wigilijnego karpia. Z czasem zaczęto gotować moczkę na wywarze z głów karpia, zagęszczać zasmażką, dodawać bakalie i przyprawy. W latach sześćdziesiątych XX wieku moczka przyjęła obecną postać, chociaż w niektórych śląskich domach nadal przyrządza się ja na bazie pasternaku. Przepis na moczkę przechodził z matki na córkę.

Wigilijna zupa migdałowa

Składniki: 15 dag migdałów, 2 litry mleka, 4 łyżki cukru, szklanka ryżu

Przygotowanie: migdały sparzyć wrzątkiem, obrać z łusek, wysuszyć, zmielić dwa razy w maszynce do milenia mięsa z drobną tarczą, wyprażyć ryż, zagotować mleko z cukrem, do gotującego mleka dodać migdały i gotować około 20 minut na bardzo słabym ogniu, do wazy wsypać ryż, zalać gorącą zupa migdałową.

Słodką migdałowa zupę wigilijną przyrządzano zgłasza w rodzinach, w których były małe dzieci. Podczas kolacji obowiązywała zasada, że należy skosztować wszystkich potraw. Dzieci nie przepadły za moczką, ale próbowały ją wiedząc, że zaraz po moczce dostaną słodką zupę migdałową.

Makówki

Składniki: 1,5 l mleka (zamiast mleka może być woda), 5 dużych łyżek miodu (zamiast miodu można dodać cukier), 300 g maku,2 małe pszenne bułki, 100 g orzechów laskowych, 50 g orzechów włoskich, 150 g rodzynek.

Przygotowanie: mak zmielić na sucho (można zmielić w elektrycznym młynku do kawy), cukier wymieszać z mlekiem i zagotować, dodać zmielony mak i ponownie zagotować. Bułki pokroić na plastry, orzechy laskowe pokroić dość drobno. W szklanej misce układać warstwami na przemian kawałki bułki, orzechy i rodzynki. Każdą warstwę zalać schłodzonym mlekiem z makiem, uważając jednak żeby potrawa była jedynie mokra, a nie płynna. Pozostawić do następnego dnia. Zamiast bułki do makówek można też użyć plecionki, chałki lub sucharów.

Mnogość ziarenek maku w makówkach symbolizowała na śląskim wigilijnym stole obfitość. Miód miał zapewniać przychylność sił nadprzyrodzonych. Ponieważ dania wigilijne jadło się przez cały okres świąteczny, co bardziej zapobiegliwe gospodynie zamiast mleka (które szybko kwaśnieje) używały wodę a zamiast miodu cukier (makówki z miodem szybciej fermentują). Początkowo makówki robiono tylko z makiem. Z czasem zaczęto dodawać orzechy, migdały, rodzynki, usmażone skórki pomarańczowe, wiórki kokosowe, figi, wanilię, bitą śmietanę. Liczba dodatków do makówek świadczyła o zamożności rodziny. W biedniejszych domach do makówek zamiast bakalii dodawano drobno pokrojone suszone owoce (pieczki).

Jagły z masłem, cukrem i cynamonem

Składniki: 35 dag jagieł (kaszy jaglanej), 10 dag masła, mleko, cynamon, cukier, sól.
Przygotowanie: kaszę przebrać, opłukać sparzyć wrzątkiem, odcedzić na sitku, kaszę zalać gorącym mlekiem w stosunku półtora objętości mleka na jedną objętości kaszy, zagotować, doprowadzić do zagotowania, dodać szczyptę soli do smaku, stale mieszając, zdjąć z ognia, przykryć przykrywka, garnek włożyć do średnio nagrzanego piekarnika, gdy kasza napęcznieje i będzie miękka, roztopić masło i połać nim kaszę, posypać cynamonem i cukrem do smaku.

Kasza jaglana musiała znaleźć się na każdym śląskim stole wigilijnym. Zgodnie z wierzeniami, każdy powinien zjeść, chociaż łyżkę kaszy aby dobrze finansowo mu się darzyło. Najwięcej powinna zjeść gospodyni, aby mąż oddawał cały zarobek na utrzymanie rodziny.

Jagły ze śliwkami

Składniki: 25 dag jagieł (kaszy jaglanej), 2 żółtka, 20 dag suszonych śliwek węgierek, 15 dag cukru, 4 dag masła, 1 szklanki śmietany, cukier waniliowy, sól.
Przygotowanie: śliwki opłukać, namoczyć w przegotowanej wystudzonej wodzie i wypestkować, kaszę sparzyć wrzątkiem, włożyć do rondla, zalać wrzącą woda, dodać masło oraz cukier i sól do smaku, ugotować na sypko, odcedzić, żółtka ustrzec z 3 łyżeczkami cukru i wymieszać z letnią kaszą, garnek (naczynie żaroodporne) wysmarować tłuszczem i wypełnić je jagłami i śliwkami na przemian, tworząc kilka warstw, zapiec w piekarniku.

W zamożniejszych domach na wigilię sporządzono jagły ze śliwkami. Podawano je na ciepło, polarne wymieszaną z cukrem i wanilią śmietaną. W niektórych gospodarstwach jagły ze śliwkami spożywano jesienią dodając do kaszy świeże śliwki węgierki.

Garus

Składniki: 30 dag suszonych śliwek, po 5 dag suszonych gruszek i jabłek, 5 dag rodzynek, 5 dag piernika miodowego, 80 dag ziemniaków, 1 łyżka mąki pszennej, 1 łyżeczka cynamonu, 3 łyżeczki cukru, sól.

Przygotowanie: namoczyć owoce, z śliwek wyjąc pestki, obrane ziemniaki ugotować, ugotować owce z dotykiem rodzynek w tej samej wodzie, co się moczyły (woda powinna przykrywać owce), ugotowane owce przetrzeć przez sitko i połączyć z wywarem, w którym się gotowały, dodać rozkruszony piernik, cukier, cynamon, gotować do czasu, gdy piernik całkowicie się rozmoczy, zgęścić niewielka ilością zawiesiny z wody i maki, zagotować (podczas zagotowywania stale mieszać) i zdając z ognia, ugotowane ziemniaki włożyć do głębokiej salaterki i zalać przecierem.

W XIX wieku garus, tak jak siemieniontka, obowiązkowo musiał znaleźć się na stole wigilijnym. Z czasem garus zastąpiła zupa fasolowa z pieczkami, z którą garus, dziś rzadko spotykany, jest często mylony.

Zupa fasolowa z pieczkami

Składniki: 30 dag fasoli, po 5 dag suszonych śliwek, gruszek, jabłek, cukier, gałka muszkatołowa, sproszkowany rozmaryn, kwasek cytrynowy.
Przygotowanie: fasole namoczyć na noc w wodzie, podobnie namoczyć pieczki, z namoczonych śliwek wyjąć pestki, następnego dnia ugotować fasolę i pieczki w tej samej wodzie, w której się moczyły, owce przetrzeć przez sito i dodać do ugotowanej fasoli, pogotować jeszcze chwilę, doprawić solą, cukrem i kwaskiem cytrynowym (zupa powinna mieć zdecydowany, słodko-kwaśny smak), dodać odrobinę sproszkowanego rozmarynu i gałki muszkatołowej.

Zupa fasolowa z pieczkami nazywana była również kwsokiem z pieczkami. W upalne dni podawano ją jako chłodnik.

Karp wigilijny duszony w piwie

Składniki: 1 karp (około 1,5 kg, 4 średnie marchewki, 1 nieduży seler, 2 średnie cebule, 2 pory, 1 cytryna (lub kwasek cytrynowy), 2 szklanki jasnego piwa, 2 łyżki rodzynek, 3 łyżki startego czerstwego piernika, 5 ziaren ziela angielskiego, iść laurowy, pół łyżeczki suszonego tymianku, 1/3 szklanki rodzynków, 1 łyżeczka cukru, ocet winny, sól.

Przygotowanie: Karpia oczyścić, umyć, odciąć łeb, pokroić na dzwonka, skropić sokiem z cytryny lub rozpuszczonym kwaskiem cytrynowym, zostawic na godzinę w chłodnym miejscu, jarzyny umyć i pokroić na kawałki, włożyć do płaskiego rondla i zalać 2 szklankami wody, dodać poćwiartowaną cebulę, liść laurowy, ziele angielskie oraz tymianek, gotować około 5 minut, dodać 2 szklanki piwa i gotować 20 minut, usnąć z wywaru liść laurowy i ziele angielskie, jarzyny przetrzeć przez sitko (zmiksować) i dodać do wywaru wraz z 3 łyżkami startego piernika, gotować 5 minut, przyprawić octem winnym lub kwaskiem cytrynowym i cukrem, dodać rodzynki (sos powinien mieć zdecydowany, słodko-kwaśny smak), dzwonka karpia wilżyć do gorącego sosu, gotować na małym ogniu około 10 - 15 minut.

W dawnych czasach karpie stanowiły rzadkość na śląskim stole wigilijnym. W kolację wigilijną podawano szczupaka i, zwłaszcza w biedniejszych domach, śledzie solone. Karpie pochodzące z hodowli dworskich pojawiały się tylko na wigilijnych stołach w zamożniejszych domach. Przyrządzano je na wiele sposobów - smażono, duszno, pieczono. Najwięcej uznania zyskał sobie karp duszony w piwie, którego jadano na gorąco i na zimno.

Karp smażony na maśle

Składniki: 1 średni karp, 1 mała cebula, 30 dag masła, 15 dag mąki, pieprz, sól.

Przygotowanie: karpia umyć, oczyścić i podzielić na dzwonka, dzwonka podzielić na pól, natrzeć solą, popieprzyć i obłożyć pokrojoną w plastry cebulą, zostawić na 4 godziny w chłodnym miejscu, po 4 godzinach zdjąć z ryby cebulę, karpia oprószyć mąką, smażyć na rozgrzanym maśle na złoty kolor.

Smażąc karpia na maśle należy uważać, aby nie spalić masła, bo ryba będzie niesmaczna.

Karp oblany masłem

Składniki: 1 średni karp, 1 mała pietruszka, 1 średnia cebula, 1 cytryna, 1 mała marchew, 1 mały por, 1 mały seler,12 dag masła, zielona pietruszka, sól.

Przygotowanie: karpia umyć, oczyścić i podzielić na dzwonka, natrzeć solą i zostawić na godzinę w chłodnym miejscu, warzywa umyć i obrać, ugotować wywar z warzyw, lekko osolić, skropić sokiem z cytryny i włożyć do wywaru karpia, gotować na małym ogniu do miękkości, ostrożnie wyjąć, ułożyć na półmisku, udekorować pokrojonymi w talarki warzywami korzeniowymi, plastrami cytryny zieleniną, polać lekko zrumienionym lub roztopionym masłem.

Ugotowanego karpia przysądzano też w galarecie: po ugotowaniu, wyjmowano z ryby ości, dzwonka układano na głębokim półmisku, dekorowano jarzynami i cytryną, wywar z gotowania przecierano przez gęste sito, doprawiano do smaku solą i pieprzem, dodawaną rozpuszczoną w gorącej wodzie żelatynę i ostrożnie zalewno dzwonka.

Kapusta kiszona z grzybami duszona na maśle

Składniki: 1 kg kiszonej kapusty, 12 dag masła, 5 dag suszonych grzybów, pieprz.

Przygotowanie: kapustę przepłukać i zagotować, jeśli jest bardzo kwaśna odlać pierwszy wywar i zagotować w nowej wodzie, w trakcie gotowania dodać opluskane suche grzyby (nie rozdrabniać), gotować do miękkości i momentu, kiedy nadmiar wody odpracuje a kapusta postanie wilgotna, zrumienić masło i dodać do kapusty, podusić chwilę ciągle mieszając, dodać pieprz i sól do smaku.

Tak przygotowaną kapustę podawano podczas Wigilii do smażonego karpia. W niektórych domach robiono kapustę kiszoną z grzybami i grochem: groch po przemyciu należy całą noc moczyć i następnego dnia ugotować, kiedy groch jest miękki dodać go kapusty - po poduszeniu kapusty z masłem, gotować jeszcze około 15 minut. Nieco inaczej od współczesnego przepisu wyglądała stara receptura na kapustę z grochem: "Kwaśną kapustę ugotować samą podług powyższego opisu ("Kwaśną kapustę trzeba dobrze wycisnąć nad beczką; gdyby była zanadto kwaśna, odlać ją wrzącą woda, lecz nie trzeba jej długo moczyć, ponieważ przez to utraci wszystek dobry smak i siłę. Kwaśną kapustę należy przystawić w emaliowanym (bunclowym) lub dobrym skorupianym garnku z dostatkiem tłuszczu, i w nieco rosole ugotować na miękko; Kartofle do przemieszania ugotować osobno, ponieważ się kartofle we wszystkich zaprawianych jarzynach niedobrze ugotują, potrzeć je dobrze i pomieszać. Chcąc z kwaśna kapusta gotować wieprzowinę, trzeba wieprzowinę osobno przystawić w trochę wodzie, aż się zagotuje i potem dopiero włożyć do niej kapustę" - receptura na kapustę z ziemniakami) zamiast kartofli przyrządzić do niej groch w następujący sposób: Z grochem postępuję się tak samo jak z zupa grochową ("Przebrawszy groch umyj, wstaw z wodą, ugotuj gęsto i miękko, potem zlej, utrzyj, przeciśnij i włóż do garnka."), tylko po odcedzeniu powinien się z trochę wody i tłuszczu całkiem rozgotować, przetrzeć potem przez sito blaszane i zagotować jeszcze raz, dodawszy nieco soli. Przyrządzając go, trzeba usmażyć cebule w maśle i oblać tym groch. Jest to bardzo smaczne i pożywne zastąpienie kartofli." Grzyby na wigilijnym stole miały zapewnić domowi pieniądze a kapusta z grochem urodzaj.

Jabłka pieczone na maśle

Składniki: 4 jabłka (złote lub szare renety), 10 dag masła, 6 łyżeczek konfitury lub dżemu, 4 łyżeczki cukru, cukier waniliowy.

Przygotowanie: jabłka umyć, wysuszyć, wydrążyć komory nasienne (uważać aby nie przedziurawić owoców), w otwory nałożyć konfiturę lub dżem, posypać cukrem i cukrem waniliowym, w rondlu roztopić masło, ułożyć jabłka, przykryć rondel i włożyć do piekarnika o niezbyt wysokiej temperaturze, piec około 30 minut, podawać polane sosem, który powstał z masła i wydzielającego się z jabłek soku.

Jabłka na maśle obecne były kiedyś prawie na wszystkich śląskich wigilijnych stołach. Podawano je na ciepło i na zimno. W niektórych domach napełniano je mielonymi orzechami wymieszanymi z miodem.

Kamyki

Składniki: 4 szklanki mąki pszennej ,1 szklanka miodu, 1 szklanka cukru, 2 łyżki mleka, 2 łyżki smalcu (może być masło) , 2 łyżeczki sody oczyszczone lub 1 mały (15 g) proszek do pieczenia, 2 łyżeczki zmielonych przypraw korzennych: cynamon, anyżek, imbir, gałka muszkatołowa, goździki, 1 - 2 jaja, powidła.
Przygotowanie: miód, cukier, mleko i smalec roztopić w rondlu (nie gotować), wymieszać w misce: przesianą mąkę, . z sodę i przyprawy, wlać ostudzony miód i 1 - 2 jajka, zagnieść ciasto, wyjąc na stolnice i dobrze wyrobić podzielić ciasto na pól, połowę ciasta rozwałkować cienko, ułożyć na natłuszczonej blasze i posmarować powidłami, przykryć druga połową rozwałkowanego ciasta, lekko przycisnąć, posmarować z wierzchu mlekiem i udekorować obranymi ze skórki migdałami, piec w średnionagrzanym piekarniku, po upieczeniu gorący pokroić na niewielkie kwadraty.

Na śląskim stole wigilijnym nigdy nie mogło zbraknąć pierników. Dawniej przepisy na nie były znacznie uboższe i stąd wzięła się nazwa "kamyki" - na Boże Narodzenie pieczono okrągłe, niewielkie placuszki z "oskrobków mącznych, miodu i odrobiny miodu". Tymi twardymi, miodowymi "kamykami" obdarowywano kolędujących po domach pastuszków.

Piernik na blasze

Składniki: 1,5 kg mąki, 1 kg twardej marmolady, 50 dag cukru, 50 dag naturalnego miodu, 25 dag margaryny, 5 jaj, 1, 5 paczki proszku do pieczenia, zmielone: gałka muszkatołowa, goździki, cynamon, angielskie ziele, polewa czekoladowa.

Przygotowanie: rozpuścić tłuszcz cukier i miód, przestudzić, mąkę wymieszać z przyprawami i proszkiem do pieczenia, dodać jaja, zagnieść ciasto, pozostawić je na noc w misie, na drugi dzień ciasto podzielić na cztery części, dwie części rozwałkować i położyć na dwóch małych płytkich blachach wysmarowanych tłuszczem, ciasto posmarować marmoladą, z pergaminu wyciąć dwa prostokąty odpowiadające rozmiarem rozmiarom blachy, wywałkować na nich pozostałe 2 części ciasta, ciasto przenieść na posmarowane marmoladom ciasto na blachach, zdjąć pergamin i wyrównać ciasto, piec w średnio nagrzanym piekarniku, po upieczeniu wyjąć z pieca, przestudzić, posmarować polewą czekoladową. Piernik pieczony na blasze krojono w kostkę lub niewielkie prostokąty.

Piernik z marmolada i bakaliami

Składniki: 70 dag mąki, 3/4 szklanki mleka, 45 dag naturalnego miodu, 25 dag margaryny, 4 jaja, 20 dag cukru, 5 dag łuskanych orzechów włoskich, 3 dag łuskanych orzechów laskowych, 5 dag kandyzowanej skórki pomarańczowej, 3 dag rodzynek, 5 dag suszonych śliwek, 2 dag migdałów, 3 suszone figi, 50 dag marmolady lub powideł śliwkowych, 1 łyżka sody oczyszczonej, pół łyżeczki zmielonego imbiru, pół łyżeczki zmielonego cynamonu, pół łyżeczki zmielonych goździków, szczypta zmielonego anyżu.

Przygotowanie: margarynę, miód roztopić, dodać przyprawy, przestudzić , dodać karmel sporządzony z 10 dag cukru, jaja umyć obdzielić żółtka od białek, żółtka ustrzec z cukrem, połączyć z wystudzoną masą w misce, dodać przesianą mąkę i sodę, szczyptę soli i rozdrobnione bakalie, wymieszać, dodać mleko i ubite na pianę białka, delikatnie wymieszać, wlać do płaskiej szerokiej formy o wysokich brzegach, piec w średnio nagrzanym piekarniku około 50 minut, wyjąć z pieca, częściowo wystudzić, przekroić w poprzek, posmarować marmoladą, złożyć.

Piernik z marmoladą i bakaliami przygotowywano w zamożniejszych domach, gdyż potrzebne do jego wypieku rodzynki, figi, migdały i kandyzowaną skórkę pomarańczową trzeba było kupi w sklepie kolonialnym. Wierzch piernika z marmoladą i bakaliami posypywano obficie cukrem pudrem lub polewano lukrem sporządzonym z cukru pudru.

Strucla z makiem

Składniki: ciasto: 50 dag maki, 2 jajka, 7 dag masła, 5 dag drożdży, 7 dag cukru, 1,4 l słodkiego mleka, nadzienie: 10 dag cukru, 6 dag rodzynek, 5 dag migdałów, 2 łyżki naturalnego miodu, 1 jajko, 5 łyżek syropu wiśniowego lub malinowego, 1 płaska łyżka masła.

Przygotowanie: mak sparzyć wrzącą wodą, odcedzić i wystudzić, przepuścić przez maszynkę do mielenia maku lub 3 razy przez maszynkę do milenia mięsa z tarczą o drobnych otworach, migdały sparzyć wrzątkiem obrać ze skórki i posiekać wzdłuż, rodzynki opłukać pod bieżącą wodą i osączyć, do rondla włożyć: masło, zmielony mak, cukier, miód, syrop, rodzynki i migdały, stale mieszając ogrzewać na wolnym ogniu uważając aby nie przesmażyć, gdy mak jest dokładnie wymieszany i przestudzony aby nie był zbyt gorący, wbić do niego całe jajko i dokładnie rozprowadzić na jednolitą masę, odstawić, mąkę przesiać i lekko ogrzać, stopić masło, z niewielkiej ilości mleka, wszystkich drożdży odrobiny cukru i maki sporządzić rozczyn o gęstości bitej śmietany, ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, umyte jaja wbić do miski i utrzeć z pozostałym cukrem, po utarciu dodać rozczyn, pozostałą mąkę oraz resztę mleka, wyrabiać ciasto do momentu aż zacznie odstawać od brzegów miski i dłoni, dodać stopiony tłuszcz i wyrabiać dalej ciasto do chwili, kiedy zostanie on wchłonięty przez ciasto, ciasto wyrównać, przykryć ściereczką i ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, formy (najlepiej wąskie i długie) wysmarować tłuszczem, gdy ciasto znacznie zwiększy swoją objętość rozwałkować je delikatnie na poprószonej mąką stolnicy na kształt prostokątów o grubości 0,5 - 1 cm, na każdy prostokąt nałożyć mak uważający by brzegi prostokąta zostały bez maku, całość zwinąć ciasno w rulon, wsadzić do formy, przykryć ściereczką i zostawić do ponownego wyrośnięcia (ciasta przybędzie około raz tyle), piec w średnio nagrzanym piekarniku, po wyjęciu z piekarnika pozostawić do przestudzenia w formie, następnie wyjąc ciasto ostrożnie i ostudzić oparte z jednej strony na brzegu stolnicy aby nie podbiegło parą. Podawać następnego dnia.

Na Święta Bożego Narodzenia oprócz różnego rodzaju pierników, przygotowywano rożne ciasta w zależności od tradycji danej rodziny i inwencji gospodyń, Ciastem które pojawiało się na większości śląskich wigilijnych stołów była strucla z makiem, co wiązało się symbolicznym postrzeganiem maku jako obfitości. Jedna z wróżb związanych z Wigilią mówiła, że panna, która w Wigilię tarła mak szybko wyjdzie za mąż. Struclę, aby miła ładną górną skórkę, można zaraz przed włożeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jakiem lub wodą z cukrem. Po upieczeniu i ostudzeniu można struclę posypać cukrem pudrem lub posmarować lukrem z utartych białek z cukrem pudrem lub lukrem ugotowanym z wody i cukru.

Kompot z pieczek

Składniki: 15 dag śliwek suszonych, 5 fig, 6 dag rodzynek, 10 dag jabłek suszonych, 10 dag gruszek suszonych, 5 dag moreli suszonych, 20 dag cukru, sok z 1/2 cytryny, 2,5 litra wody.

Przygotowanie: śliwki, jabłka, gruszki i morele suszone opłukać i namoczyć w letniej, przegotowanej wodzie. Po kilku godzinach (ze śliwek wyjąc pestk) dodać figi suszone i cukier, gotować w tej samej wodzie, w której się moczyły. Gdy owoce będą półmiękkie, dodać opłukane rodzynki. Wszystkie owoce gotować do miękkości na małym ogniu. Po ugotowaniu dodać sok z cytryny i wystudzić.

Tradycyjnie podczas Wigilii kompot z pieczek spożywano zaraz po makówkach. Spożywano a nie pito, ponieważ znajdowały w nim w dużej ilości ugotowane pieczki (kompot z pieczek nazywano tez warzonymi pieczkami). Niektóre gospodynie dodawały do kompotu suszone jagody. Pieczki przygotowywano z nienadających się do przechowywania jabłek, gruszek i śliwek: pokrojone na krziżaki (ćwiartki) jabłka i gruszki oraz całe (z pestkami) śliwki węgierki suszono na piecu lub w rurze. Suszono je również na słońcu: "Obrane z umytych jabłek skorki ułożyć na słońcu na drobno tkanych siatkach. W trakcie suszenia przerzucać, aby równomiernie wysychały. Po wysuszeniu przechowywać w płóciennych workach. W podobny sposób należy suszyć owoce takie, jak wiśnie, jagody, śliwki, morele, jabłka (pokrojone) i inne owoce". Pieczki w przeszłości dawano, zwłaszcza zimom, dzieciom jako smakołyk, by umilał im drogę do szkoły.


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl -
www.24.edu.pl - www.gornyslask.net.pl
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu