Tarnogórski Program Edukacji Regionalne "Indianer"
serwis Portalu Powiatu Tarnogórskiego
www.tg.net.pl

autorstwo
: Zbigniew Markowski



KULT ŚWIĘTEJ BARBARY
W TARNOWSKICH GÓRACH

Bożena Kalinowska

  tematy powiązane:
    Modlitewnik Bractwa Św. Barbary z 1747 roku - tekst źródłowy
Św. Barbara - tekst
Śląska Madonna - tekst
Ślubna - tekst
Bazylika w Piekarach - tekst
Apostoł Śląska - tekst
Matka Boska Ułańska - tekst
Piekarska Kalwaria - tekst
Bazylika w Piekarach - fotografie
Piekarska Kalwaria - fotografie
pielgrzymka do Piekar - fotografie
   

Od lat pracuję z dziećmi. Uczę mowy ojczystej w Szkole Podstawowej nr 15 w Tarnowskich Górach. Dbam, by uczniowie poznali bogatą historię i kulturę swojego rodzinnego miasta, by zobaczyli szczególnie cenne zabytki. Równocześnie staram się wychowywać swoich podopiecznych na mądrych i dobrych ludzi.
Wszystkim, którzy zechcą przeczytać moją pracę poświęconą świętej Barbrze i literaturze hagiograficznej życzę owocnej lektury

Bożena Kalinowska, tarnogórzanka

SPIS TREŚCI:
WSTĘP
TARNOWSKIE GÓRY KOLEBKĄ KULTU ŚWIĘTEJ BARBARY
ŻYWOT ŚWIĘTEJ BARBARY (UJĘCIE LITERACKIE I FOLKLORYSTYCZNE)
BARBÓRKOWA TRADYCJA
PRZYPISY

Na poniższy artykuł składają się wybrane części pracy magisterskiej Bożeny Kalinowskiej - Święta Barbara w tradycji górniczej na przykładzie Tarnowskich Gór, pracę napisano pod kierunkiem doktor Krystyny Kossakowskiej - Jarosz na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Opolskiego


WSTĘP

Każdy region Polski ma swojego patrona. Mieszkańcy ziemi śląskiej szczególną czcią otaczają Najświętszą Marię Pannę, świętą Annę i świętą Barbarę. Ta ostatnia patronuje górnictwu nierozerwalnie związanemu ze Śląskiem.

Celem niniejszej pracy jest przybliżenie postaci świętej Barbary jako patronki górników. Badania prowadzono na terenie miasta Tarnowskie Góry. Tutaj też, w miejscowym Towarzystwie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, zrodził się pomysł podjęcia tej problematyki. Towarzystwo dba bowiem o stwarzanie mieszkańcom swojej ziemi szans na poznanie bogatej historii miasta i czczonej tu szczególnie mocno świętej Barbary. Bo przecież w Tarnowskich Górach - w jednym z głównych ośrodków rozwijającego się w XVIII wieku górnictwa na Śląsku - zapoczątkowany został kult świętej. Tematyka ta jest szczególnie bliska autorce pracy, gdyż jest ona tarnogórzanką.

W pracy zamieszczono hagiografię świętej Barbary. Przy jej przedstawianiu zwrócono szczególną uwagę na funkcjonujący w literaturze schemat żywotopisarstwa oraz charakterystyczne dla literatury hagiograficznej gatunki. Ponadto w pracy pojawią się refleksje związane ze sposobem prezentowania świętej Barbary w sztuce oraz opinie krytyków sztuki na temat dominującego w sztuce religijnej kiczu. Liczne wizerunki świętej Barbary zamieszczone w pracy (zarówno te archiwalne, jak i współczesne) stanowią potwierdzenie opisywanych zjawisk.

Wśród przedstawionych tekstów poświęconych świętej znajduje się niezwykle cenny - gdyż pierwszy (z 1747 roku) - modlitewnik ku czci świętej Barbary. Charakter prezentowanych tekstów pozwolił na określenie ich funkcji wśród społeczności górniczej.

W ramach pracy podjęto również próbę zarysowania aktualnego stanu zwyczajów i obrzędów związanych z problematyką górniczą oraz ustalenia, kiedy poszczególne elementy tradycyjnej obrzędowości zaczęły zanikać, kiedy pojawiły się nowe i pod wpływem jakich czynników. Określono również funkcję i znaczenie świętej Barbary jako symbolu religijnego górników.
W celu określenia poziomu świadomości kulturowej społeczności Tarnowskich Gór związanej ze świętą Barbarą, a także charakteru świętowania Barbórki poczyniono w mieście badania terenowe. Dokonano przeglądu lokalnej prasy, zarówno przedwojennej, jak i współczesnej oraz przeprowadzono wywiady z mieszkańcami Tarnowskich Gór

Holistyczne spojrzenie na postać świętej Barbary pozwoli wiernie oddać sposób jej funkcjonowania w tradycji Górnego Śląska.

- spis treści -

TARNOWSKIE GÓRY KOLEBKĄ KULTU ŚWIĘTEJ BARBARY

Kult świętej Barbary jest bardzo stary, jego początki sięgają bowiem czasów chrześcijaństwa katakumbowego.

Najwcześniejsze informacje o kulcie świętej w kościele wschodnim pochodzą z IV wieku. Na Zachodzie pierwsze świadectwa kultu datowane są na VI wiek. W Polsce natomiast najstarsze ślady oddawania czci świętej Barbarze określa się na XI wiek. Pod datą 4 grudnia spotykamy pierwszą wzmiankę o pamiątce liturgicznej świętej w Modlitewniku Gertrudy, córki Mieszka II1. W następnych wiekach nastąpił rozwój różnych form czczenia świętej (modlitwy, nadawanie imion kościołom). W wiekach XIII i XIV głoszono kazania o tej świętej. W wieku XV wydział teologiczny na Akademii Krakowskiej obrał sobie świętą Barbarę za patronkę. Do końca XVII stulecia były 104 kościoły lub kaplice2 oraz 165 ołtarzy pod wezwaniem świętej Barbary3. Najstarszy kościół ku czci świętej wystawiono w Polsce w roku 1262 w Bożygniewie koło Środy Śląskiej. Nie jest to zaskakujące, gdyż kult świętej (który przeniknął najprawdopodobniej z Francji) rozwinął się najpierw na Dolnym Śląsku a potem na Górnym Śląsku.

Już w drugiej połowie XIII wieku - obok wyżej wspomnianego - spotykamy na Dolnym Śląsku co najmniej dwa kościoły pod wezwaniem świętej Barbary, a w XIV wieku 14 dalszych świątyń lub kaplic jej poświęconych. Jednym z pierwszych tego rodzaju obiektów sakralnych na Górnym Śląsku jest modrzewiowy kościółek świętej Barbary w Jedłowniku koło Rybnika, powstały w 1422 roku, a w 1974 przeniesiony do Jastrzębia-Zdroju.

Roman Adamski w wydanej w 1939 roku pracy w języku niemieckim pod tytułem Der Barbarakult in Schlesien wymienia 52 kościoły lub kaplice pod wezwaniem świętej Barbary na całym obszarze Śląska, z których aż 38 powstało do początków XVII stulecia, w tym tylko 6 na Górnym Śląsku. Autor nie uwzględnia jednak mniejszych obiektów, takich jak ołtarze lub kapliczki słupowe4. Taka kapliczka słupowa, datowana na XV wiek, znajduje się w Złotoryi.

O rozmiarach i popularności kultu świętej Barbary w Polsce świadczy też fakt nadawania imienia Barbara na chrzcie, które szczególnie mocno rozpowszechnione zostało w XV wieku5. Na ziemiach polskich co najmniej od XIV stulecia kult podtrzymywały i propagowały różne bractwa. Jedno z takich bractw, lecz jako pierwsze ściśle związane z górnictwem, powstało na Górnym Śląsku w Tarnowskich Górach6. W Tarnowskich Górach późno ustanowiono parafię katolicką. Zanim powstało miasto pierwsi osadnicy kopiący kruszec na polach tarnowskich należeli najpierw do parafii w Reptach a po jej podziale do kościoła parafialnego w Tarnowicach7. Gdy Tarnowskie Góry stały się górniczym miastem8, zaczęło do niego napływać wielu obcych, bogatych przedsiębiorców, urzędników, mieszczan z całymi rodzinami. Przybywali głównie z Niemiec i byli protestantami. Dysponując stosownym kapitałem szybko postarali się o wzniesienie kościoła, najpierw drewnianego potem murowanego, w wyznaniu luterańskim. Katoliccy mieszkańcy miasta należeli wówczas do parafii tarnowickiej, ale wkrótce ją utracili. Był to okres reformacji i na Śląsku odebrano wtedy katolikom niemal wszystkie kościoły na rzecz protestantów (także w Reptach i Tarnowicach). Taki stan trwał aż do wojny 30-letniej, która przyniosła wiele cierpień mieszkańcom Tarnowskich Gór. Jednak w jej wyniku katolikom na całym Górnym Śląsku zwrócono ich kościoły. W Tarnowskich Górach protestanci musieli przy tym przekazać swój kościół dla katolickiej parafii, która powstała 1 lutego 1630 roku pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

W 1721 roku do Tarnowskich Gór z nominacją na proboszcza przybył ksiądz Andrzej Augustyn Ziebrowski, który pracował tu prawie 30 lat i odegrał wielką rolę w stworzeniu z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła ośrodka kultu świętej Barbary. Jego stosunki z ludźmi układały się pozytywnie, podobnie jak i współpraca z ojcami jezuitami9. Ksiądz Ziebrowski należał do najbardziej gorliwych kapłanów tej parafii. Jezuici na ogół wszędzie, gdzie się znaleźli, oprócz pracy misyjnej i prowadzenia szkół, propagowali kult świętej Barbary i zakładali bractwa pod jej wezwaniem. Zapewne podjęli takie starania i w Tarnowskich Górach od swego przybycia w 1675 roku, ale dopiero ksiądz Ziebrowski szczególnie się tym przejął. Wciągnąwszy opiekunów kościoła (którymi byli okoliczni właściciele ziemscy) i górników do wspólnej akcji, postarał się o wybudowanie kaplicy świętej Barbary przy kościele parafialnym, którą ukończono w 1730 roku. W tym czasie w mieście istniało już Bractwo Świętej Barbary, ale proboszcz Ziebrowski zapragnął dla niego czegoś więcej: papieskiego zatwierdzenia i uzyskania specjalnych odpustów. W tym celu napisał do Rzymu.

Od 1742 roku Śląsk dostał się pod panowanie pruskie. Ten polityczny fakt wpłynął na stosunki religijne. W Tarnowskich Górach na przykład powstaje spór między proboszczem a radą miejską o wykluczenie z niej tych, którzy byli katolikami. Również w owym czasie protestanci uzyskali od króla pruskiego Fryderyka II zezwolenie na budowę kościoła i utrzymanie pastora110.

Do Kurii Krakowskiej w czerwcu 174711 roku przyszła bulla papieska, nosząca datę 21 marca 1747 roku, w której spełniono prośbę księdza Ziebrowskiego, dotyczącą zatwierdzenia Bractwa Świętej Barbary. Można sobie wyobrazić, jak wielkie bulla wywołała wrażenie - i to nie tylko w samej tarnogórskiej parafii, lecz zapewne w całym dekanacie bytomskim. Proboszcz (niewątpliwie pod wpływem jezuitów) fakt ten - ze względu i na protestanckie władze miejskie - postanowił jak najlepiej wykorzystać, przeto nadał mu odpowiednią wagę i rozgłos. Ziebrowski z okazji tak wielkiego wydarzenia w jego parafii, na pięć dni przed uroczystościami, dokonał aktu darowizny dla bractwa. Zapisując mu część własnej ziemi na konieczne wydatki, wyraził pragnienie, aby istniało ono zawsze. Dokument ten podpisało sześciu świadków, którymi w większości byli fundatorzy kaplicy świętej Barbary. Zostało to dołączone do bulli. W tłumaczeniu ów akt darowizny brzmiał:

"Ja Andrzej Ziebrowski, proboszcz tarnogórski, ofiaruję dla fundacji Bractwa Świętej Barbary panny i męczenniczki powstałego i zatwierdzonego w kościele moim parafialnym Świętych Piotra i Pawła część mojego pola poza posiadłością kościoła [.]. Stąd dochód będzie dawany corocznie 7 reńskich florenów w terminie świętego Michała i także 3 floreny na 10 czytanych mszy za dobroczyńców, braci i siostry tego Bractwa żywych i zmarłych w pierwszych dniach po święcie ku czci świętej Barbary [.]. Trzy floreny dla muzyków [.]. Jeden floren na wystrój kościoła [.]. Dla większej siły mojej niezmiennej intencji zachowania tego Bractwa bez przerwy12 i bezinteresownie na wieczne zbawienie moich owieczek [.] dałem środki z mojej tarnogórskiej parafii, zwykłą pieczęcią zabezpieczyłem, własną ręką podpisałem i biskupiemu przyzwoleniu i zatwierdzeniu dałem i przedstawiam w Tarnowskich Górach, 10 sierpnia w roku 1747"13.

Uroczyste ogłoszenie bulli papieskiej wyznaczono na dzień 15 sierpnia, to jest w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, w Krakowskiej Kurii Diecezjalnej zaś odnotowano ją 15 czerwca (i przesłano ją do Tarnowskich Gór)14. Bulla spisana była
na czterech dużych kartkach w języku łacińskim. W tłumaczeniu brzmiała ona:

"Benedykt P. P. XIV na wieczną rzeczy pamiątkę
Ponieważ tak jak dowiedzieliśmy się, w kościele parafialnym śś. Apostołów Piotra i Pawła miasta Tarnowskich Gór, krakowskiej diecezji, istnieje bogobojne i pobożne Bractwo obojga płci wiernych w Chrystusie pod wezwaniem świętej Barbary [.], którego współbracia i współsiostry mają zwyczaj lub usiłują dokonywać jak najliczniejszych dzieł pobożności i miłosierdzia: My, aby to Bractwo dzień za dniem podejmowało tego rodzaju większe zadania, ufni w miłosierdzie Boga Wszechmogącego i za jego sprawą błogosławionych Piotra i Pawła Apostołów, wszystkim wiernym w Chrystusie, obojga płci, którzy w przyszłości do rzeczonego Bractwa będą wstępować, w dniu pierwszym ich wstąpienia, jeśli szczerze żałując za grzechy i wyspowiadawszy się, przyjmą Najświętszy Sakrament Eucharystii udzielamy odpustu zupełnego; i tak zapisanym, jak w stosownym czasie mającym się zapisać w rzeczonym Bractwie, współbraciom i współsiostrom w momencie czyjejkolwiek śmierci jeśli także szczerze żałując za grzechy, po spowiedzi i świętą komunią pokrzepieni, albo pragnąc, uczynić tego nie mogli, [.] przynajmniej wezwali pobożnie imię Jezusa ustami, jeśli będą mogli, jeśli nie [będą mogli, to] - sercem, także odpust zupełny; a także tego samego rzeczonego Bractwa współbraciom i współsiostrom teraz i podług okoliczności i szczerze żałującym za grzechy i po spowiedzi i po przyjęciu komunii świętej, którzy będą odwiedzali pobożnie kościół czy kaplicę albo oratorium w głównym dniu świątecznym rzeczonego Bractwa
15 [.] aż do zachodu słońca tego dnia [.], o wykorzenienie herezji i wywyższenie Świętej Matki Kościoła pobożne modły do Boga będą wznosili, odpust zupełny [.]".

Odpust zupełny można było uzyskać także 4 grudnia - w dniu świętej Barbary. Oprócz odpustów zupełnych, papież przydzielał jeszcze odpusty cząstkowe, za różne uczynki, które wyliczone były w bulli:

"Ile razy zaś będą uczestniczyli w mszach i innych religijnych powinnościach w kościele, kaplicy czy oratorium [.] celebrowanych lub recytowanych [.], albo biednych gościną będą podejmowali, albo pokój między zwaśnionymi będą czynili sami czy też do pokoju będą doprowadzali i też ci, którzy ciała zmarłych tak braci i sióstr tegoż Bractwa jak innych wspólnie będą grzebali, albo [gdy pójdą na] jakiekolwiek procesje, które za pozwoleniem Ordynariusza miałyby być organizowane, Najświętszemu Sakramentowi Eucharystii tak na procesjach, jak gdy do chorych albo przy innej sposobności, gdziekolwiek i jakkolwiek miałby być niesiony, będą towarzyszyć, albo jeśli będą przeszkody do tego16, na znak dzwonka modlitwę Pańską o pozdrowienie i to za dusze zmarłych braci i sióstr Bractwa odmówią; albo kogoś zbłąkanego na drogę zbawienia sprowadzą i nieznających przykazań boskich i tego, co do zbawienia służy nauczą, albo jakiegoś innego dzieła pobożności, albo miłosierdzia dokonają, tyleż razy za wykonanie jakiegokolwiek z wymienionych wyżej dzieł sześćdziesiąt dni [odpustu] [.] w formie ustalonej dla Kościoła udzielamy [.] obecnie, na wieki, w przyszłych pomyślnych czasach [.].
Dane w Rzymie, Santa Maria Maggiore pod pieczęcią Rybaka w dniu 21 marca 1747, w roku siódmym naszego pontyfikatu"
17.

W parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła zatwierdzenie Bractwa Świętej Barbary obchodzono bardzo uroczyście 15 VIII 1747 roku. Ojcowie jezuici z tej okazji postarali się o wydrukowanie książeczki, której tytuł brzmiał: "Prześwietne Bractwo Świętej Barbary, świętej Panny Męczenniczki Chrystusowej, Patronki szczęśliwej śmierci - wielkimi łaskami i odpustami ziemskiemi uprzywilejowane przy kościele farnym śś. Apostołów Piotra i Pawła na Górach Tarnowskich fundowane i solennie w dzień Wniebowziętej Najświętszej Panny Marii 15 aug. 1747 introdrukowane. We Wrocławiu w drukarni Akademicy Coll. T. J. 1747"18.

Równocześnie założono księgę bractwa, do której na wstępie włączono odpisy bulli papieskiej i dokumentu darowizny księdza Ziebrowskiego. Do księgi wpisywano wstępujących do bractwa członków. Ci, którzy zapisali się w dniu uroczystości pochodzili z różnych, często odległych miejscowości. Wielu gości przybyło wówczas do parafii tarnogórskiej, by usłyszeć skierowane do niej słowo papieża. Księgę bractwa rozpoczynał łaciński napis o treści: "Album Bractwa Świętej Barbary Dziewicy Patronki tego miasta dla szlachetnego współzawodnictwa założonego staraniem i kosztem własnym przez znakomitego i godnego podziwu i czci Pana Andrzeja Ziebrowskiego19, który kosztem własnego majątku założył na opoce kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła pod patronatem świętej Barbary p.m. Bractwo, aby pod znakiem krzyża świętego pokonane i przepędzone były wrogie strony [.]".

Nowych członków przyjmowano corocznie w dzień świętej Barbary (do 1917 roku), a rekrutowali się oni z całego Śląska, a nawet spoza jego granic. Gdy w 1847 roku obchodzono setną rocznicę papieskiego zatwierdzenia bractwa, liczba oraz różnorodność pochodzenia przyjętych doń osób zaświadczały, iż kościół tarnogórski stał się centrum kultu świętej Barbary. Stan taki - słabnąc stopniowo - trwał do końca XIX i początków XX wieku. Owo wychodzenie ze zwyczaju kultu spowodowane było między innymi tym, że protestanckie władze pruskie nie uznawały uroczystego obchodzenia dni świętych patronów, aczkolwiek przemiany kulturowe, potrzeby mieszczańskiego społeczeństwa, styl świętowania miały równie istotne znaczenie.

W Polsce międzywojennej podejmowano próby ożywienia kultu patronki górników przez bardzo uroczyste obchody tego dnia, zwłaszcza w Tarnowskich Górach.

Z okolicznościowego pisma pod tytułem "Na Barbórkę" wydanej w 1938 roku dowiadujemy się, że święto to zorganizowano wtedy na szeroką skalę. Polskie Radio na całą Polskę transmitowało z kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła mszę oraz wszystkie ważniejsze momenty uroczystości (wówczas dwudniowej), które dla całego Śląska odbywały się właśnie w Tarnowskich Górach20.

Dziś niewielu mieszkańców Tarnowskich Gór zna historię miasta związaną
ze świętą Barbarą, znikomy procent wie, że jeszcze na początku XX wieku było ono kolebką kulty świętej Barbary.

- spis treści -

ŻYWOT ŚWIĘTEJ BARBARY (UJĘCIE LITERACKIE I FOLKLORYSTYCZNE)

Za starosty Marcyana
Cesarza Maksymilia
Zrodził Dioskoros córuś
Nadobną Pannę Barbarę.

A ten mieszkał w Nikomedzkiem
W mieście pod cesarzem rzymskim
Nie znał Boga prawdziwego
Bo był rodu pogańskiego
21.

Tak opowiada jedna z bardzo wielu pieśni o życiu świętej Barbary. Opis jej losu podawany przez stulecia z ust do ust uległ przeróbkom i zniekształceniom. W związku z tym obecnie nie ma jednolitej wersji życia świętej, są co najmniej trzy jego odmiany. Nawet wersja kościelna nie jest jednolita w treści. Trudno również powiedzieć, kiedy powstał pierwszy życiorys świętej Barbary. Z danych w nim zawartych badacze wnioskowali jedynie, że zaczęto go opowiadać niedługo po śmierci patronki górników, właśnie ze względu zarówno na tragizm jej życia, jak i bohaterskie męczeństwo.

W "Śląskim Kalendarzu Katolickim" czytamy, że najstarszym źródłem poznania świętej jest ujęty w formę poematu opis jej męczeństwa napisany w VIII wieku przez świętego Jana Damasceńskiego. Był to teolog, któremu później nadano status doktora Kościoła, działający na przełomie VII/VIII wieku w kręgu patriarchatu jerozolimskiego22. Legendarna forma życiorysu świętej Barbary, według hagiografii, wykształciła się dopiero po X wieku, choć pierwsze opisy życia innych świętych postaci pochodzą już z połowy VI wieku23.

Ród świętej Barbary - jak podawał ksiądz Franciszek Marlewski - brał podobno swój początek od Jessego. W starej kronice, przechowywanej w zakonie Kartuzów w Kolonii, jej pochodzenie objaśniano następująco: "prababką jej była Estera, dziewica wielkiej urody, którą nabył jako niewolnicę król Agap po zburzeniu Jerozolimy przez Wespazjana i Tytusa, kiedy to było można kupić za jeden grosz trzydziestu Żydów. Estera została żoną królewską a matka św. Barbary pochodziła od niej w prostej linii"24.

Dokładnie nie wiadomo, kiedy i gdzie urodziła się i zmarła święta Barbara. Barbara Bazielich podaje trzy wersje związane z tym zagadnieniem: rok 236 naszej ery, rok 306 oraz miasto Heliopolis w Egipcie, trzecia wersja wiąże datę jej śmierci z Bitynią, z panowaniem cesarza Marcjusza, które przypadało na lata 450-45725. Tak więc święta Barbara mogła żyć w Antiochii, Rzymie, Toskanii, czy nawet w Egipcie26.
Najczęściej podawano jednak informację, że święta Barbara urodziła się Nikomedii. Było to miasto leżące nad morzem Marmara, na terenie dawnej prowincji rzymskiej Bitynii w Azji Mniejszej. Na przełomie III i IV wieku miasto to zasłynęło z prześladowań chrześcijan. Barbara śmierć poniosła zapewne około roku 305, kiedy prześladowania za panowania cesarza Maksymiana Galeriusza (305-311) były najkrwawsze. Wydano wówczas słynny edykt, nakazujący ściganie chrześcijan, w których upatrywano jedno ze źródeł zamieszek społecznych.

Święta Barbara pochodziła z zamożnej rodziny. Jej ojciec - według legendy podanej przez Halinę i Mariana Gerlichów - był wysokim urzędnikiem rzymskim czy też królem27, władcą Nikomedii. Podobną wersję przedstawił księdz Franciszek Marlewski twierdząc, że święta Barbara wywodziła się z rodu królewskiego i miała prawo do dziedziczenia tronu28. Za Barbarą Bazielich można przyjąć, że ojciec Barbary był kupcem29. Jedno jest pewne - był zamożnym człowiekiem i nieustępliwym poganinem, tępiącym wiarę chrześcijańską. Brak wzmianek w literaturze przedmiotu o matce świętej Barbary Stanisław Adamek w pracy Żywot świętej Barbary na nowo spisany tłumaczy tym, że prawdopodobnie wcześnie zmarła30. Trzeba jednak pamiętać, że w kulturze tradycyjnej rzadko wspominano o kobietach. Święta była najprawdopodobniej jedynaczką.

Święta Barbara - podobnie jak większość świętych - była przedstawiana jako młoda, piękna, silna osoba. Wynika to z tego, że święci są nosicielami dobra, więc w stereotypowym ujęciu muszą być piękni. Odbiorca literatury hagiograficznej kwalifikowany do niskich obiegów kultury w utworach szuka przecież bohatera wyidealizowanego, z którym mógłby się identyfikować.

Uroda i wykształcenie świętej Barbary spowodowały, że o jej rękę ubiegało się wielu najznakomitszych młodzieńców. Ona jednak odrzucała oświadczyny. Zazdrosny o córkę Dioskur (Dioskoros) wybudował wysoką wieżę, w której ją osadził. Takie odosobnienie miało uchronić Barbarę przed natarczywością panów z dworskiego otoczenia, przed pokusami świata oraz wpływami chrześcijaństwa. Badacze zainteresowani hagiografią podawali, że w wieży Barbara miała zapewnione warunki do prawidłowego rozwoju religijnego31, miała czas na lekturę, rozmyślania i refleksje na temat Boga. W wieży też - jak podano w Kalendarzu polskim - zjawił się anioł i oświecił umysł Barbary nawracając ją ostatecznie na wiarę chrześcijańską32. Pomocy w rozmyślaniach, a zwłaszcza w zrozumieniu tajemnicy Boga w Trójcy jedynego udzielił Barbarze uczony (mędrzec) chrześcijański, polemista i twórca prężnej szkoły katechetycznej - Orygenes, znany w Aleksandrii z walki z przesądami pogańskimi.

Jak napisano w "Śląskim Kalendarzu Katolickim" Orygenes był filozofem i teologiem, wielkim apologetą chrześcijaństwa, uznanym później za heretyka33. Wtajemniczył on Barbarę w naukę chrześcijańską oraz udzielił jej chrztu.

W swej pracy poświęconej świętej Barbarze Staniaław Adamek zwracał uwagę na to, że w jednej z wersji życia świętej rolę przypisywaną Orygenesowi miał odegrać jego uczeń, kapłan Walencjan (Walentyniusz), posłany do Barbary przez mistrza. Mimo iż Orygenes przebywał w Nikomedii, zakaz ojca uniemożliwił Barbarze odwiedzenie go. Napisała więc do niego list, w którym wyznała swą miłość do prawdziwego Boga i chęć jego bliższego poznania. Orygenes wskazał Barbarze niektóre prawdy wiary i wysłał do niej swojego ucznia, by ten udzielał jej dalszych nauk34.

Ojciec świętej Barbary postanowił wyjechać z domu, by na rozkaz cesarza walczyć z chrześcijanami. Zapewne liczył również na to, że czas i tęsknota wpłyną na zmianę postawy Barbary. Jednak podczas nieobecności ojca Barbara umocniła się w swych przekonaniach religijnych. Wieżę, w której mieszkała, przekształciła w kaplicę. Na znak Trójcy Przenajświętszej kazała wybić trzecie okno, na ścianie umieściła Krzyż i zniszczyła posążki bożków.

Gdy ojciec powrócił z wyprawy, Barbara wyjaśniła mu powód zmian i przyznała się do porzucenia bogów pogańskich. Podjęła też próbę nawrócenia ojca na wiarę chrześcijańską. Rozwścieczony Dioskur (Dioskoros) porwał za miecz. Barbara poratowała się ucieczką miedzy skały, które otwarły się przed dziewczyną i ułatwiły cudowne schronienie w niedostępnej pieczarze.

Do ukrywającej się Barbary przyszedł bądź anioł, od którego przyjęła komunię świętą, bądź też sam Chrystus z kielichem i hostią, aby ją pokrzepić swym Ciałem i Krwią. Kryjówka Barbary okazała się jednak nietrwała, bo zdradził ją pasterz pasący opodal owce. Za ten postępek spotkała go kara boża, gdyż owce zamieniły się w szarańczę35.

Same odnalezienie córki nie sprawiło ojcu wielkiej radości, skoro pragnął tylko jednego - by odstąpiła ona od wiary chrześcijańskiej. Dioskur (Dioskoros) daremnie nakłaniał Barbarę, ażeby powróciła do pogaństwa i poślubiła poganina, którego przeznaczył jej na męża. Święta Barbara - podobnie jak święte: Agnieszka, Łucja, Agata, Tekla - nie wyrzekła się wiary w Chrystusa. Na prośby ojca odpowiadała, że bogowie pogańscy są uosobieniem kłamstwa i obłudy, i że pragnie zostać oblubienicą jedynie Chrystusa.

Dioskur (Dioskoros) wyciągnął córkę z jaskini za włosy i bijąc oraz znieważając przywiódł do domu. Tam ją głodził i chłostał. Wątek mówiący o tym, że świętą Barbarę - zanim została oddana w ręce prokonsula - torturował sam ojciec odbiega od schematu Tadeusza Żabskiego. W końcu Dioskur (Dioskoros) zrozumiał, że nie wpłynie na zmianę postawy Barbary. Widząc swoją bezradność oddał ją związaną powrozami prokonsulowi (staroście) Marcjanowi, mianowanemu przez cesarza Maksymiana do walki z chrześcijanami. Dioskur (Dioskoros) jest więc typem bohatera negatywnego, zdemonizowanego, którego czytelnik może odrzucić (tak jak przyjmuje bohatera wyidealizowanego).

Początkowo Marcjan prośbami próbował nakłonić Barbarę, aby odstąpiła ona od wiary chrześcijańskiej. Gdy jednak ta swoich przekonań się nie wyparła, zaczął stosować przemoc. Rozkazał ją poddać biczowaniu i uwięzić. W nocy rany, jakie zadano Barbarze, zostały uleczone przez anioła, bądź też przez samego Jezusa Chrystusa, który ukazał się w celi. Miał więc tu miejsce cud, o którym pisał Tadeusz Żabski.

W legendach hagiograficznych o świętej bardzo wyraźnie i szczegółowo opisane są męczarnie i katusze zadawane Barbarze. Marcjan polecił ciało jej kaleczyć szkłem tłuczonym, przypalać pochodniami, siec biczami i żyłami wołowymi, a potem rany rozdrapywać skorupami, aby się nie goiły. Następnie ciało jej rozkazał szarpać hakami, odciąć piersi i nagą wieźć przez miasto na miejsce stracenia. Podobne tortury zadawano i innym świętym: świętej Katarzynie przypalano boki i rozrywano ją hakami, świętej Agacie i Tekli wyrywano obcęgami piersi, zaś świętą Agnieszkę publicznie obnażono. Tak dokładny, naturalistyczny opis wszelkiego rodzaju tortur miał pogłębiać
i uwypuklać dramat bohatera a zarazem ogrom jego zwycięstwa nad złem w momencie, gdy z pomocą przychodził mu Chrystus i leczył ciało. Poza tym - jak już pisałam wyżej - "folklorystyczna" wersja legend bardzo łatwo wchłaniała pomysły ludu - środowiska odbiorców, będącego zbiorowym współautorem. "Umysł chłopa natomiast rwie się do rzeczy nieznanych, szuka dla swej wyobraźni ucieczki z otaczających go szarych, ciężkich stosunków, lubi opowieści o niezwykłych wydarzeniach"
36.

Gdy wszelkie zastosowane środki znęcania się nie odniosły zamierzonego skutku, Dioskur (Dioskoros) uzyskał na Barbarę wyrok śmierci przez ścięcie. Barbara prowadzona na miejsce wykonania wyroku nie doznała upokorzenia od przypadkowych gapiów, gdyż jasność, jaka ją okryła, nie pozwalała widzieć nagiego jej ciała.

Ten swoisty cud był znakiem świętości torturowanej. Najprawdopodobniej ścięcia dokonał sam ojciec. Natychmiast też poniósł karę za swój czyn, gdyż - zgodnie z ludową wizją świata - niczego przed obliczem boskim ukryć się nie da. Każdy, kto zawinił, będzie ukarany37. Dioskur (Dioskoros) został rażony piorunem. Ponadto z wyroku bożego miał być uwięzionym na wieki w podziemiach kopalni i pokutować za grzechsy (Skarbnik) - o czym już mówią przeważnie górnicze podania wierzeniowe38.

Józef Szczypka poddaje w wątpliwość istnienie świętej Barbary, która według podań została stracona w dwudziestym roku życia: "Nie wiemy nic pewnego o tej młodziutkiej męczennicy, nie znamy ani jednego dokumentu, który by świadczył o jej istnieniu, cnotach, torturach, śmierci. Możemy jedynie korzystać z licznych legend opowiadających o świętej, choć i one, zgrzybiałe i nie zawsze składne, szeleszcząc pergaminami Średniowiecza nie potrafią nas poinformować, gdzie tajemnicza Barbara się urodziła, albo kiedy to się stało"39. Przeciwne stanowisko zajęła Barbara Bazielich pisząc, iż święta Barbara "bez wątpienia żyła kiedyś naprawdę i zginęła za wiarę"40.

Prowadzenie dyskusji na temat autentyczności postaci świętej Barbary wydaje się bezcelowe. Najważniejsze jest przesłanie, jakie przez stulecia nieodłącznie wiąże się z osobą świętej Barbary - opiekunki dobrej śmierci, nieugiętej męczenniczki za wiarę chrześcijańską oraz orędowniczki bezpieczeństwa i opiekuńczości. Wartości te silnie zostały zakorzenione w świadomości zbiorowości czytelniczej i obok dostarczania pewnego rodzaju emocji są wskazówką postępowania. Ponadto jednolite reakcje oraz wspólne doświadczenie przy lekturze stwarzają w odbiorcy poczucie przynależności grupowej. Istotne jest również to, że żywot świętej Barbary - oparty na faktach bądź od nich daleki - przetrwał przez stulecia, jest wciąż żywy i ważny dla odbiorcy. Został on zaakceptowany, gdyż odpowiadał oczekiwaniom czytelników; można powiedzieć, że "odpowiadał schematowi", wpisał się w kanon, został przystosowany do potrzeb zbiorowości. Tekst nie zaakceptowany przez odbiorców nieuchronnie obumiera i - szybko zapomniany - wypada z obiegu czytelniczego.

Jakub de Voragine w swojej Złotej legendzie nie wspomina o świętej Barbarze"41. Czyni to dopiero Piotr Skarga w Żywotach świętych (1579)42. W XIX wieku była to książka niezwykle ważna na Śląsku, najpopularniejsza lektura, czytana niemal codziennie43: "Do niedawna lud nasz czytywał prawie tylko żywoty świętych; w tej formie trzeba było podawać mu elementarne wiadomości z dziejów polskich, wszczepiać zasady moralności i poczucie obowiązków obywatelskich"44. Dlatego też chciałabym tu przytoczyć w dużych fragmentach pochodzący z niej wizerunek świętej Barbary: "Barbara święta była córką jednego zacnego i bogatego w Heliopolu poganina, imieniem Dioskora. Która, gdy rozumu dorosła, a bardzo śliczną urodę miała na ciele, za wzruszeniem Ducha Świętego do poznania Boga prawego i zbrzydzenia sobie ojcowskiego bałwochwalstwa, oświecona jest na duszy; bo przypatrując się piękności, wielkości i porządkowi świata tego stworzonego, nie mogła czci tej na bogów niemych i kamiennych kłaść, ale się raczej Stworzycielowi samemu, Bogu prawemu pokłoniła, a na ojcowskie bałwany plwała [.]. A gdy ją ojciec za rozmaitych mężów raił, przyzwolić na żadnego nie chciała mieniąc: iżem już niebiańskiemu Oblubieńcowi oddana jest, na ziemi męża mieć i od myśli o rzeczach niebiańskich odwiedziona być nie chcę. Ojciec tem rozgniewany, umyślił w daleką stronę zajechać, aby się Barbara niejako stęskniła, a na jego radę zezwoliła. A odjeżdżając, budować łaźnię wielkim nakładem rozkazał, dając naukę rzemieślnikom, jak budować, a iż tylko dwa okna uczynić w niej mieli. Wtem odjechał, a Barbara schodząc na oglądanie onego budowania, trzecie okno w imię Trójcy Świętej uczynić kazała [.]. Ojciec, gdy się wrócił, a murarzy, iż nad wolę jego okno trzecie uczynili, ukarał, Barbara ich zastępowała [.]. I długie kazanie o wierze świętej i o jednym prawym Bogu czyniąc, gdy ojca do uznania wiodła, gniew u niego niewdzięcznego i w bałwochwalstwie zatwardziałego sobie zjednała, tak iż miecza na nią dobył i ciąć w nią chciał, by była nie uciekła. Jednak ją gonił [.], gdy do jednej wysokiej skały przebiegła, z rozkazania Boskiego cudem wielkim skała się jej otworzyła [.]. Z pilnością gniewliwy ojciec szukał jeszcze córki; i gdy mu jeden pasterz, tam gdzie się była zataiła, znalezioną okrutnie rękoma i nogami zbił [.], co gdy mężnie panienka wytrwała, długim ją więzieniem trapił [.]. W tym więzieniu widziała panienka Oblubieńca swego Jezusa [.] i rany zleczone na ciele miała, i mocniejszą na przyszłe męki została [.]. Przyzwana potem do sędziego, gdy jej mówił, aby bogów czciła, którzy jej srogie rany zleczyli, wolnym językiem ślepotę jego karała, a jako ją Chrystus, jej Oblubieniec zleczył, oznajmiała. Tedy rozgniewany starosta, żelaznymi ją paznokciami drapać, i rozpalone żelazne blachy do boków jej przykładać, i młotami małemi głowę jej tłuc rozkazał. W tych mękach Barbara oczy w niebo podniesione mając, mówiła: <Panie, któryś serca ludzkiego świadomy, Ty wiesz, jako Ciebie pragnę, nie puszczaj mnie aż do końca>. Cieszyła ją i posilała Juljanna w mękach onych, łzami i wzdychaniem z nią razem bolejąc. Co gdy obaczył starosta, Juljannie i Barbarze piersi niewieście odciąć i obie nagie z wielką sromotą po ulicach wodzić rozkazał [.]. Potem wyrok na gardło ich sędzia uczynił, aby głowy ich ucięte były. Szły z wielką radością jako na wesele, a ojciec Barbary świętej do końca okrutnego serce nadzwyczaj ojcowski używając, sam nad córką swoją katem był, lecz sam na temże miejscu, na którym głowę córki swojej uciął piorunem z nieba zabity był. Toć jest zwycięstwo sławnej Barbary panienki, które w wielkości wiary i statku nieprzemożnego wygrała."45.

Obok powyższego wizerunku istnieją także wersje folklorystyczne, charakterystyczne dla społeczności górniczych46. Oto jedna z nich: "Barbara porządna bardzo była. Dała swe serce Jezusowi, to chciała mu być do końca życia wierno. Przez to jom na śmierć skozali. Ale jeji ojciec Dioskur, choć tyż jej mioł dość, żeby jom zawrzeć we wieży prosił. I sie na to zgodzili. Tam sama zawarta siedziała. To prosiła, żeby jeji jedno łokno na świat wybić chcieli, bo za tym światem tęskno jej było. To wybili. A łona zaczła słuchać naroz, że ktoś piyknie śpiywo. To wyjrzała i piyknego młodzieńca ujrzała. Bardzo sie jej podoboł. I wyznali miłość jedyn drugiemu. Zaroz stało sie nieszczęście po tyj przysiyndze, bo sie okazało, że łon jest poganin. No i poszeł w swoja droga, bo łona go już nie chciała. A w nocy juzaś piykny spiyw słyszy. Pomno na to, co sie stało uszy zawiero. Słyszy dali. Wyglondo. Nikogo nie widzi. To prosi i jej drugie łokna wybijajom. Historia cało sie juzaś napoczyno łod początku. Miłość wyznali jedyn drugiemu, a potym juzaś wyszło, że łon poganin. To go tyż wyciepła. A w nocy juzaś to sam co dziyń pryndzyj. Słyszy piykny głos św. Barbara. Uszy zatyko, loto po tyj wieży na wierchu. Nic. Śpiew słychać i wyznanie do niej. To wyglondo z jednego łokna, nikogo nie widzi, z drugiego - to samo. To koże trzecie łokno wybić. I dopiero go wtedy zoboczyła. Był najgryfniejszy i ciągle godoł jej, że jej pszaje. Wyznali, że sie majom ku siebie. Na koniec nieszczęście. Juzaś wyszło, że i tyn poganin. To go św. Barbara nie chciała. Tako już łogupiało łod tego wszystkiego była. Bo jom do świata ciągło, ale widziała, że łon jest zły i pogański. To jak tyn trzeci poszedł swojom drogom, to łona pedziała, że chce wylyźć. To pomyśloł Dioskur, że łona chce sie poprawić. A łona pedziała, że łona ino Boga kocho, to jom skozali na śmierć. Strasznie jom męczyli, łobcinali i rynce i nogi, za włosy targali, aże umierała, a potym jom dobili. Ziemia sie łotwarła i tam wpadła i została łod tego czasu patronkom górników"47.

W przytoczonej legendzie hagiograficznej sylwetka świętej Barbary kreślona jest w sposób zdecydowanie różny od ujęcia świętej przez Piotra Skargę. Tutaj patronka górniczego stanu przedstawiona jest w sytuacji rozterki, tęsknoty za światem i jednocześnie potrzeby dochowania wierności swoim ideałom.

Mimo to oba typy twórczości (literacki i folklorystyczny) łączy specyfika obiegu, czyli jego neutralność, spontaniczność uczestnictwa czytelnika w komunikacji literackiej, aktywność w kształtowaniu norm gatunkowych, odpowiadających jego możliwościom percepcyjnym, zainteresowaniom i potrzebom estetycznym48.

Życiorysy świętych, podobnie jak modlitewniki czy śpiewniki, cieszyły się na Śląsku dużą popularnością. Wynikała ona z ludowej wyobraźni i mityczno-magicznego ludowego światopoglądu49, z potrzeby lektury pobudzającej emocje, dostarczającej mocnych wrażeń a zarazem i rozrywki. Zarysowany w żywotach obraz świata czytelnik mógł odnieść do własnej rzeczywistości, w której znacząca była ingerencja sił nadprzyrodzonych. Opisy męczeństwa i śmierci za wiarę oraz nagrody czekającej w niebie budowały czytelników, pobudzały przeżycia estetyczne i religijne, nakłaniając jednocześnie do naśladowania cnotliwego życia50. Ponadto w XIX wieku żywoty były lekturą, na której wielokrotnie Ślązacy uczyli się czytać51.

Duża popularność hagiografii wynikała również z tego, że "wszyscy - pisarze, pośrednicy i odbiorcy - poruszali się w obrębie tego samego uniwersum kulturowego. Łączyła ich ta sama - ludyczna - sytuacja komunikacyjna. Podstawową normą komunikacyjną na polskim Śląsku było respektowanie potrzeb i oczekiwań wspólnoty"52. Owe spełnianie oczekiwań zbiorowości czyniło literaturę hagiograficzną czytelną i pożądaną. Czytelnik obok silnej dawki wrażeń otrzymywał także niejako schematyczne wyliczenie najważniejszych wartości godnych katolika: nawrócenie, nieugiętość w wierze, pobożność, męczeństwo i śmierć za wiarę. Życie zgodnie z nimi prowadziło do świętości53. Przykładem tego jest chociażby święta Barbara. Jej żywot szczególnie mocno rozpowszechniony na Śląsku, z racji opieki świętej nad tym regionem, przybierał różnorakie formy. Obok ujęć literackich pojawiały się liczne wersje ludowe przepełnione cudownością, tajemniczością, prezentujące zdarzenia nadzwyczajne, często bulwersujące, po które zawsze chętnie sięgano.

- spis treści -

BARBÓRKOWA TRADYCJA

Kult świętej Barbary na Górnym Śląsku rozwinął się jeszcze przed uprzemysłowieniem regionu w latach 1723/1724, gdy Andrzej Ziebrowski, proboszcz parafii w Tarnowskich Górach, zbudował kaplicę świętej Barbary (ukończoną w 1730 roku) i założył przy niej bractwo dla uprawiania czci tej świętej. Zostało ono potwierdzone w 1747 roku przez papieża Benedykta XIV54. Jego członkami byli górnicy i ich rodziny. W czasie tego stulecia kult świętej rozszerzył się na cały górniczy obszar górnośląski. Świętą Barbarę uważano już nie tylko za wybawicielkę od nagłej śmierci, ale także za patronkę górników i te dwie jej funkcje zespoliły się ściśle ze sobą, a 4 grudnia, dzień świętej Barbary, stał się powszechnie uznawanym świętem górników. Po zbudowaniu w 1787 roku rządowej kopalni rud cynku pod Tarnowskimi Górami, rocznicę tego wydarzenia usiłowano urzędowo przemianować na święto górnicze. Przypadało ono w sierpniu i było żartobliwie zwane "owsianym świętem". Opór górników przyzwyczajonych już wtedy do 4 grudnia spowodował jednakże cofnięcie tej decyzji i powrót do starej daty. W pozycji Tarnowskie Góry. Zarys rozwoju powiatu czytamy, iż za czasów pruskich święto górnicze usiłowano przenieść na dzień 16 lipca. W tym dniu bowiem w 1784 roku na "Rudolfinie"55 odkryto złoża rudy. Rokrocznie właśnie w tym dniu organizowano w Tarnowskich Górach uroczystość górniczą. Trwało to aż do 1861 roku. Od tego czasu kopalnie wróciły do świętowania Barbórki56.

Ze średniowiecznych świąt cechowych ustanawianych ku czci patronów poszczególnych cechów w czasach nowożytnych przejmowano pewne elementy, które stały się podstawą w kształtowaniu nowych świąt branżowych (profesjonalnych).

W społecznościach zawodowych pełniły one ważną integracyjną funkcję, gdyż przewodnią ich ideą było umacnianie więzi łączących wspólnoty cechowe z Kościołem katolickim. Wraz z przemianami społeczno-gospodarczymi narastającymi w ślad za uprzemysłowieniem i urbanizacją regionu oraz towarzyszącymi im nowymi sposobami organizacji pracy znikły cechy i ich święta. Jednak niektóre kategorie zawodowe - jak na przykład górnicy - przejęły dawne cechowe zwyczaje, związane między innymi z kultem świętego patrona.

Tak więc święto górnicze - Barbórka - ma swoją wieloletnią tradycję i autentyczną, historyczną obrzędowość57. Od wieków składało się ono z dwóch części: uroczystej i zabawowej. Godziny przedpołudniowe wypełniały spotkania pracowników z władzami górniczymi, podczas których wręczano nagrody; ponadto odbywały się uroczyste pochody, połączone z nabożeństwem kościelnym. Drugą część - zabawę barbórkową - rozpoczynał zbiorowy posiłek na koszt zarządu kopalni, po czym następowały widowiska, pokazy, iluminacje i tańce, przeciągające się nierzadko do samego rana dnia następnego.

Kilkaset lat temu, gdy Kościół miał duży wpływ na życie kulturalne i obyczajowe ludzi, górniczemu świętu nadawano typowo religijne formy58. Parafia była jedynym czynnikiem większej niż gromada koncentracji społecznej, mającym duże i wszechstronne oddziaływanie na kształtowanie się wzorów życiowych59. Jedną z najważniejszych ceremonii była msza święta w intencji zarówno żywych, jak i zmarłych, związanych z górnictwem, wieczorem zaś uroczyste nieszpory, na których śpiewano pieśni do świętej Barbary. Zwyczaj ten jest żywy również współcześnie60. Ważną częścią obchodów dnia świętej Barbary było odwiedzanie grobów zmarłych górników, składanie na cmentarzach wieńców i kwiatów. Nierzadko na mszę do kościoła górnicy przychodzili w uroczystym pochodzie formowanym w kopalni. Górnicy w odświętnych strojach ustawiali się oni za przełożonymi, przed którymi zwykle szła orkiestra oraz poczty z chorągwiami, na których dominował wizerunek świętej Barbary i słowne wezwania typu: "Święta Barbaro ratuj nas". Na mszy zwyczajowo przystępowano do komunii świętej, a po mszy ponownie formowano szyk i udawano się do kopalni, gdzie zwykle w izbie zbornej zasiadano za stołami. Rozdzielanie między górników potraw miało magiczne znaczenie; wierzono, że zapewni ono zyski i pomyślność. Zdaniem Stanisława Poniatowskiego - antropologa i etnografa - wspólny posiłek całej załogi podczas uroczystości barbórkowych miał charakter pochówkowy, gdyż tematem rozmów były często postacie zmarłych tragicznie kolegów z pracy61.

W cechowni pierwotnie dokonywano rozliczenia kopalni: wypłacano zyski, bądź też wyrównywano straty poniesione przez gwarków i udziałowców spółek górniczych.

W II połowie XIX wieku spotkanie górników przy stole poprzedzone było uroczystym awansowaniem górników na wyższe stopnie zawodowej hierarchii, na przykład z ciskacza na ładowacza czy z ładowacza na rębacza. Po 1858 roku nominacja na rębacza wiązała się z przypięciem dodatkowego drugiego guzika do kołnierza munduru ładowacza. Poza tym opasywano go skórą górniczą. O takiej tradycji w okolicach Tarnowskich Gór, odwołując się do materiału archiwalnego, pisali Józef Ligęza i Maria Żywirska. W tym celu przytoczyli następujący opis: "Naprzód była parada i były robione starsze ślepry za hajerów. Bergrat mioł biały, czorny i czerwony federpusz. Z tego parku to my szli do miasta i czekali aże przyszli te hutniki ze Strzybnicy [...]. Przyszli my na rynek. Wangeliki wystąpiły i szły do swego ogrodu, muzyka zaś grała i te bergmany nowe na oblewka. Łata na stole, litrówka i pilimy za te nowe robotniki. I to była oblewka na łacie"62.

Obrzęd pasowania do zawodu, czyli uroczyste promowanie nowych kandydatów do górnictwa, posiada w profesji górniczej szczególnie długą tradycję i bogatą oprawę. Uroczystość ta w latach osiemdziesiątych XIX wieku wyglądała następująco: "Dwa długie rzędy stołów sosnowych [...]. Na nich szpalery świec w łabędzich świecznikach [...]. Zapach żywicy i tlących się dostojnie świec porusza wyobraźnią człowieka [...].
Ma wrażenie, że nagle [...] przeniósł się w wieki dawniejsze. A cóż dopiero, gdy w półmroku dostrzeże siedzących po stronach stołu gwarków, jak jeden mąż odzianych w paradne mundury [...]. Przed każdym gwarkiem przemyślny kufel piwa stoi. Gwarkowie coraz bardziej się niecierpliwią, kiedyż pojawi się przezacne i w pewnych sprawach nigdy nieomylne prezydium, a z nim Lis-Major ubrany we frak czarny, spodnie skórzane, w butach oficerskich lakierowanych, z cholewkami i ostrogami, w lisiej czapie i ze szpadą [...], który przywiedzie fuchsów-lisów, którzy po zdaniu egzaminu w stan górniczy wprowadzeni będą. Staną oni przed marsowymi postaciami Starszych Strzech gwarków najznamienitszych, zasiadających na honorowym miejscu pod strzechą sosnową, dla nich wyłącznie postawioną. Składać będą przysięgę, przeskakiwać przez bryłę rudy i po przepasaniu skórą oraz uderzeniu szablą w ramię staną się pełnoprawnymi górnikami. Wkracza, przy szmerze zadowolenia gwarków, wreszcie prezydium przezacne, a na przedzie Stara Strzecha [...], wkracza Lis-Major i fuchsów-lisów prowadzi [...]. Za moment rozpocznie się ceremonia przyjmowania do górniczego stanu"
63. Przy tradycyjnym obrzędzie przyjmowania do górniczego stanu młodego górnika używany jest skórzany fartuch zwany też skórą, łatą, bergledrem lub ośledrą. Od początku naszego stulecia jest to najbardziej charakterystyczny element stroju górniczego. Zazwyczaj był on przypinany z tyłu na biodrach. W mokrych wyrobiskach służył za podkładkę do siedzenia lub chronił kolana górnika pracującego na klęczkach w niskich pokładach. Można też było na łacie zjeżdżać po deskach pochyłu. Na łacie górniczej odbywał się często podział zarobku, a później służyła ona za obrus podczas wspólnej jego "oblewki". Zdarzało się też, że skórą zwiniętą w rulon sztygar wymierzał doraźnie karę za drobne przewinienia młodym praktykantom. Obecnie skóra jest zaledwie rekwizytem - choć bardzo znaczącym - przy uroczystości promowania kandydatów. Z dawnej tradycji pozostał jedynie skok przez skórę, jako jeden z głównych punktów programu karczem piwnych, czyli wspólnych biesiad przy piwie, wśród śpiewów i opowiadania kawałów.

Najwcześniejszy opis uroczystości ku czci świętej Barbary w języku polskim pochodzi z dzieła Józefa Mikołaja Wiślickiego pod tytułem. Opis Królestwa Polskiego, wydanego w 1850 roku: "W dniu tym ustaje praca we wszystkich zakładach górniczych, gdzie to tylko może mieć miejsce. Robotnicy różnego stroju i rodzaju w paradnych mundurach zbierają się oddziałami przed biurem okręgowym, a następnie, mając na czele wyższych urzędników, z rozwiniętymi chorągwiami i muzyką, udają się w porządku do kościoła. Tam zanoszą modły do swej patronki świętej Barbary, aby za jej przyczyną mogli się uchronić od nagłej śmierci, która im przy tak niebezpiecznych pracach prawie co chwila zagraża. Po odprawieniu nabożeństwa i wysłuchaniu stosownego kazania, każda kompania górników wraca do swojego miejsca, gdzie z wyznaczonego na ten cel funduszu datek pieniężny otrzymuje, i resztę dnia wśród wesołości spędza. Wyżsi i niżsi urzędnicy oraz zaproszeni obywatele z ich rodzinami, zbierają się wieczorem u naczelnika okręgu, tam z całą serdecznością bawią się, jakby jedną familię stanowili"64.

Dnia 4 grudnia organizowane były potańcówki, bądź też - zwłaszcza w XIX wieku - różnego rodzaju festyny, podczas których na ulice wylegali nieomal wszyscy mieszkańcy danej miejscowości. W okresie II wojny światowej święto górnicze - jak wspominałam - zostało zlikwidowane.

Po wojnie powrócono do pierwotnych tradycji. Jednak już pod koniec lat czterdziestych znacznie większy nacisk położono na świeckie elementy obchodu święta. Dzień 4 grudnia zwany odtąd Dniem lub Świętem Górnika zatracił swój religijny charakter. Wyrażało się to między innymi w tym, że już w przeddzień Barbórki odbywały się akademie, towarzyskie spotkania i organizowane przez zakład pracy odwiedziny chorych członków górniczej braci. Zeświecczenie górniczego święta spowodowało, że związano je z pragmatycznymi zadaniami ideologicznymi. Usiłowano bowiem przy jego pomocy wychować "socjalistycznego przodownika pracy" oddanego laickim ideałom. Oznacza to, że barbórkowe uroczystości - choć oderwane od Boga i religijnego rytuału - nie przestały spełniać funkcji ideowo-wychowawczych oraz założeń integracyjnych. Dalej przyczyniały się one do rozwijania poczucia dumy zawodowej oraz kształtowania charakteru, chociażby przez rozwinięcie pozytywnego stosunku do pracy65.

W latach pięćdziesiątych ranga zawodu górnika znacznie wzrosła. Wynikało to z założeń ideologiczno-ustrojowych socjalizmu oraz ekonomicznych uwarunkowań Polski. Węgiel był jednym z bogactw państwa, które można było zamienić na dewizy. Stale zwiększano przeto przywileje nadawane górnikom. Górnictwo zajęło szczególne, znaczące miejsce w przemyśle. W związku z tym w Zabrzu corocznie odbywała się centralna akademia z udziałem władz państwowych. W kopalniach natomiast na uroczystych zebraniach, składających się - zgodnie z odwieczną tradycją - z części oficjalnej i nieoficjalnej, spotykali się pracownicy kopalni.

Współcześnie górnicze święto znacznie różni się od pierwowzoru. Wiele elementów obchodu zanikło, a na ich miejscu pojawiły się nowe. Jeden z górników tak opisuje zaobserwowane zmiany: "Przed wojną kopalnie były własnością prywatną. Właściciele kopalni budowali w pobliżu kopalni domy dla rodzin górniczych zwane . Co roku w Barbórkę, od wczesnych godzin rannych, kopalniana orkiestra chodziła ulicami osiedla i głośnym graniem budziła górników, dla których ten dzień był dniem wolnym od pracy. Wszyscy górnicy wraz z rodzinami przychodzili pod kopalnię i na czele z orkiestrą i sztandarem górniczym szli do kościoła na mszę świętą. W tym samym dniu po południu na kopalni odbywała się uroczysta akademia barbórkowa.

Na akademię mogli przyjść wszyscy, a ci, którzy w tym dniu otrzymywali odznaczenia, dostawali specjalne zaproszenia. Wieczorem dla górników i ich rodzin odbywały się zabawy. Z dniem górnika wiązały się różne przywileje i tak: górnicy mieli z tej okazji dzień wolny od pracy, za który mieli zapłacone, otrzymywali 10 dag kiełbasy, bułkę, ćwiartkę wódki, paczkę papierosów. Zasłużeni górnicy otrzymywali odznaczenia i mundury górnicze oraz szpady.

Po wojnie sporo z tych tradycji zostało utrzymanych, jednak nie wszystkie. Właścicielem kopalń stało się państwo, a familoki powoli zastępowały osiedla mieszkaniowe. Obecnie orkiestra nie budzi rano górników, którzy w tym dniu mają również dzień wolny od pracy. Zamiast przydziału żywnościowego otrzymują deputat pieniężny.

W pierwszych latach po wojnie akademia na kopalni odbywała się rano, gdy w tym samym czasie w kościele odprawiana była msza święta w intencji górników. Obecnie górnicy mogą skorzystać z obu przywilejów. Na akademię organizowaną po południu zapraszani są górnicy szczególnie zasłużeni dla górnictwa oraz z długoletnim stażem pracy. Za 25 lat pracy każdy górnik i pracownik górnictwa otrzymuje zegarek z dedykacją oraz odznaczenie . Po 35 latach pracy górnicy otrzymują . Bardzo zasłużeni górnicy otrzymują również mundury i szpady górnicze, lecz tradycja ta już powoli zanika"66.

Nie praktykowany jest między innymi zwyczaj (znany około czterdziestu lat temu również w Tarnowskich Górach) chodzenia po osiedlach w wigilię świętej Barbary lub w sam dzień 4 grudnia, tak zwanych Barbórek. Zwyczaj ten funkcjonował w środowiskach górniczych i odwzorowywał nieco później chodzące Łucyjki (13 grudnia). W zależności od okolicy kilka młodych kobiet (niekiedy tylko jedna) ubranych w białe suknie, albo też długie koszule, z małymi wiankami na głowie przedstawiało świętą Barbarę i anioły. W koszykach miały one cukierki, orzechy, jabłka, które rozdawały odwiedzanym. Słowne podziękowanie bądź drobne wynagrodzenie stanowiły formę odwdzięczenia się za odwiedziny. Barbórka i towarzyszące jej anioły składały życzenia zdrowia i pomyślności, czasami niektórych domowników ganiły za złe zachowanie. Śpiewano przy tym pieśni przypominające orędownictwo patronki. Jak podaje Barbara Bazielich: "Z czasem postacie Barbórek uległy sparodiowaniu. Dotyczyło to zarówno ich ubioru, jak i samej funkcji. Noszono więc w torbie obierzyny z ziemniaków, rozrzucano je po ziemi oraz po podłodze w mieszkaniu, a kijem lub miotłą, którą Barbórka miała przy sobie, biła ona stojących w jej najbliższym otoczeniu, zwłaszcza dzieci i młodzież. Zaprzestano też składania życzeń i śpiewania pobożnych pieśni. Stopniowo role się odmieniły. Zaczęto Barbórki przedrzeźniać i wyśmiewać. Było to spowodowane - co należy podkreślić - przede wszystkim prześladowaniami ludności polskiej za czasów hitlerowskich. Zarówno bowiem strój, jak i wypowiadane życzenia i śpiewane pieśni były na wskroś polskie, a sam zwyczaj szerzył się głównie na terenach zamieszkałych przez polskie rodziny górnicze. Prześladowcom chodziło o likwidację polskiego słowa i obyczaju"67. Tak więc zwyczaj chodzenia Barbórek zaginął. Zupełnie zatracony został także popularny w XIX wieku na Górnym Śląsku zwyczaj wkładania w dniu świętej Barbary do naczynia z wodą świeżej gałązki czereśni lub kasztana. Po kilkunastu tygodniach obsypywała się kwieciem, bo gałązkę trzymano aż do Wielkanocy. Miała ona symbolizować zmartwychwstałego Zbawiciela porównywanego z zieloną latoroślą68. Uroczysty dzień świętej Barbary był i jest dniem wolnym od pracy69. Z wyjątkiem dozoru nikt nie pracuje. Według wierzeń - tego, kto w Barbórkę zjechałby do kopalni, spotkałaby niechybna kara. "Święta Barbara wymierza sprawiedliwość tym, którzy nie przestrzegają świąt, są chciwi i pracują w święta, a zwłaszcza w święto górnicze. Wszyscy są więc w ten dzień , ogoleni, wymyci, w wyczyszczonych mundurach z dystynkcjami, z wysokim czakiem na głowie ozdobionym pióropuszem: czerwonym dla orkiestry, białym dla dozoru górniczego, czarnym dla górników i zielonym dla najwyższych władz"70.

Żywy pozostał również zwyczaj zapraszania w dzień świętej Barbary krewnych - także spoza własnych środowisk zawodowych - na uroczystą ucztę.

Obecnie w każdej kopalni znajduje się kaplica lub przynajmniej obraz z wizerunkiem Świętej Barbary. Obecność świętej w kopalniach w pewien sposób przyczynia się do większej życzliwości i tolerancji wśród górników, gdyż to, co święte, towarzyszy w trudach dnia codziennego. Kapliczki stawia się w miejscach centralnych, specyficznych, naznaczonych przez sacrum. Równocześnie - jak pisał Piotr Kowalski - jest to miejsce graniczne, w którym może zaistnieć zetknięcie się codzienności ludzkiego doświadczenia, czyli przestrzeni oswojonej, z "obcością" innej rzeczywistości. Ponadto "błagalne kapliczki i krzyże wznosi się po to, aby chroniły obszar wewnętrzny, aby nie dopuszczały , chaosu, nicości, która czai się poza linią oszańcowaną świętymi znakami"71. Dawniej przed obliczem świętej Barbary - z wyłączeniem lat 1949-1980, kiedy to wyrzucono z kopalń obrazy i figury patronki górników72 - odprawiane były msze święte w intencji górników bądź też odmawiano modlitwy i śpiewano stosowne pieśni. Jeszcze na początku naszego stulecia w niektórych kopalniach (na przykład "Fryderyk" w Miechowicach) kierował tymi obrzędami starszy wiekiem górnik, za co otrzymywał specjalną zapłatę.

Zwyczaj odmawiania przed zjazdem pod ziemię modlitwy do świętej Barbary bądź przynajmniej krótkiej prośby o opiekę przez niektórych górników jest praktykowany do dzisiaj.

Obok górników wizerunek świętej Barbary towarzyszył także rybakom. Dawniej każda łódź musiała mieć podobiznę męczenniczki, by ta sprawowała nad nią opiekę.

W dzień świętej Barbary rodziny rybackie zbierały się w kościele Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście w Warszawie na nabożeństwie, po którym rozdawały biednym ryby jako jałmużnę. O zwyczaju tym pisał Łukasz Gołębiowski: "W dawnym kalendarzyku saskim jest napisano, że kiedy August II w Polszcze panował, rybacy na świętą Barbarę w kościele pomienionym z całymi rodzinami i czeladzią zwykli na rannym i wieczornym znajdować się nabożeństwie; po którym rozdają ubogim ryby jako jałmużnę"73. W ten sposób próbowano zjednać sobie przychylność świętej, a zarazem dać wyraz swych praw moralnych, pielęgnowanych w obrębie społeczności74.

Nie wiadomo, kiedy ten akt miłosierdzia wobec najuboższych wyszedł z użycia. Jednak ślad patronowania Barbary ludziom wodnym przechował się w języku, gdyż linę, na której chodzi prom i od której zależy bezpieczeństwo przeprawy nazywa się barbarą.

Obecnie widoczny jest dalszy proces laicyzacji dnia ku czci świętej Barbary. Wiąże się to z tendencją zmniejszania wpływu organizacji wyznaniowych na życie poza obrębem struktur kościelnych, na moralność i obyczaje ludzi w ich stosunkach osobistych, rodzinnych oraz zawodowych, czy na ich zainteresowania kulturalne75. Choć obrzędy religijne nadal dają pewnego rodzaju sposobność zaspokojenia potrzeb estetycznych i uczuciowych, sposobność oderwania się od monotonnej codzienności76, to współcześnie Barbórka kojarzy się człowiekowi związanemu z górnictwem nie tyle z uroczystą mszą, wspólnym pochodem czy podniosłym refleksyjno - religijnym nastrojem, ile z okazją do spotkania z krewnymi, wspólnym popijaniem piwa, świąteczną premią.

Niemniej zadziwia żywotność święta. Dzisiaj wspomagają ją ludyczne potrzeby i skłonności współczesnych ludzi. Czas świąteczny daje możliwość spotkań z krewnymi, przyjaciółmi, zaspokajania potrzeby rozrywki, zabawy. Dlatego Barbórka trwa już nie dzień, lecz nawet kilka dni77, a obchody święta patronki górników idą w kierunku zeświecczenia. W pewnym stopniu żywotność święta wynika również z tego, że święta Barbara jest jasnym, czytelnym, zrozumiałym symbolem dla całego społeczno-kulturalnego środowiska zogniskowanego wokół górnictwa. Jego żywotność, jego religijne, estetyczne, a przede wszystkim społeczne funkcje decydują o swoistości tej grupy. Symbol ten stanowi równocześnie wartość duchową skupiającą brać górniczą wokół podstawowych wartości kulturowych i religijnych. Wartości te, pewne ustalone prawa moralne, będą uznawane przez społeczność górniczą tak długo, jak długo święta Barbara będzie wartością świadomie wybieraną78. Ilekroć dążono do zniszczenia podstaw kulturowych górników, do poddania w wątpliwość ogólnie przyjętych przez nich reguł i zasad życia społecznego, tylekroć próbowano zakwestionować właśnie ów symbol jako wartość nadrzędną, zlekceważyć jego znaczenie. Jednak on przetrwał i wciąż integruje brać górniczą.

- spis treści -

PRZYPISY

1 W. Zaleski, Święci na każdy dzień, Warszawa 1989, s. 752.
2 Tamże, s.753 czytamy, iż w Polsce ogółem wystawiono 105 kościołów pod wezwaniem świętej Barbary, ołtarze zaś można liczyć na setki.
3 A. Adamek, Żywot świętej Barbary na nowo spisany, Katowice1993, s.15.
4 Częstotliwość nadawania imienia Barbara współcześnie przedstawiona jest
w rozdziale pracy: Popularność imienia Barbara. Badania terenowe.
5 R. Adamski, Der Barbarakult in Schlesien, Wrocław 1939; cyt. za: J. Ziemba, Stromą na dół drabiną. Z tradycji polskiego górnictwa, Katowice 1983, s. 148.
6 Tamże, s. 149.
7 Obecnie Repty i Tarnowice są dzielnicami Tarnowskich Gór. W XVI wieku były to małe osady górnicze.
8 Tarnowskie Góry były centralnym ośrodkiem górnictwa na Górnym Śląsku. To tu została ustanowiona w 1769 roku tak zwana deputacja dla całego regionu, przekształcona wkrótce w urząd górniczy, który między innymi wydawał zezwolenia na eksploatację węgla kamiennego, siarki, kamieni szlachetnych, itp. Tarnowskie Góry były też siedzibą Spółki Brackiej - instytucji odgrywającej dużą rolę w życiu robotników (gwarantowała między innymi w razie choroby prawo do leczenia i wyżywienia przez
8 dni).
9 Ojców jezuitów do Tarnowskich Gór (którzy utworzyli tu stację misyjną) sprowadził
ks. Franciszek Kleybor w 1675 roku. Szukał on wówczas pomocy w walce
z protestantyzmem, a głównym celem jezuitów było właśnie nawracanie protestantów przez misjonarstwo oparte na podłożu naukowym.
10 W pracy pt. Gawędy z przeszłości Górnego Śląska, Opole 1990, s. 118, czytamy: "Począwszy od 1740 roku przedstawicielom polskości na Śląsku został zadany cios przez Fryderyka II Wielkiego, króla pruskiego, który zaczął powoli lecz systematycznie wydzierać cesarzowej austriackiej prawie cały Śląsk. Odtąd panami byli tu wyłącznie Niemcy. Ziemianami byli Niemcy. Bogacącymi się mieszczanami - byli Niemcy. Urzędnikami - Niemcy".
11 Pierwszą i ostatnią stronę bulli zamieszczono w ANEKSIE nr 1.
12 Bractwo istniało do roku 1917.
13 Tłumaczenie za: B. Babirecka, Bulla papieska z 1747 roku dla tarnogórskiego kościoła, "Gazeta Gwarkowa" 1990, nr specjalny (z października).
14 Parafia tarnogórska Krakowskiej Kurii Diecezjalnej podlegała aż do 1821 roku.
15 Główny dzień świąteczny bractwa wyznaczono na 4 grudnia, mimo iż w Tarnowskich Górach święto górników obchodzono również w sierpniu, w rocznicę wydobycia pierwszej bryły kruszcu w kopalni "Fryderyk". Ten problem dokładniej przedstawiony jest w rozdziale: Kult świętej Barbary. Obrzędowość górniczego święta
w podrozdziale: Barbórkowa tradycja.
16 Chodzi o przeszkody w towarzyszeniu przy niesionej Eucharystii.
17 Cytowany fragment, w którym autorka pominęła, jej zdaniem drobiazgowe i nieistotne szczegóły, pochodzi z pozycji: B. Babirecka, Dzieje Tarnowskich Gór od strony mniej znanej, Chorzów 1991.
18 Bliższe informacje na temat modlitewnika z 1747 roku znajdują się w rozdziale pracy: Teksty ku czci świętej Barbary, w podrozdziale: Modlitewniki ku czci świętej Barbary.
19 Dawniej w stosunku do księży używano zwrotu "pan".
20 B. Babirecka, Tarnowskie Góry nie tylko kolebką przemysłu, "Kaganek" (Tarnowskie Góry) 1990, nr 7.
21 Pieśń o świętej Barbarze, patronce konających, dla górników z ksiąg przez cenzurę duchowną aprobowanych, opubl. K. Janitzek, [b. m.] 1879.
22 H. Pyka, Święta Barbara w poemacie i w obrazie, "Z tej ziemi. Śląski Kalendarz Katolicki" (Katowice) 1999, pod red. M. Jakimowicza, J. Droba, s. 161.
23 B. Bazielich, Święta Barbara - patronka górników, [w:] Górniczy stan w wierzeniach, obrzędach, humorze i pieśniach, pod red. D. Simonides, Katowice 1988, s. 344.
24 Cyt. za: Rok Boży w liturgji i tradycji Kościoła świętego z uwzględnieniem obrzędów
i zwyczajów ludowych oraz literatury polskiej, pod red. F. Marlewskiego, Poznań 1932, s. 50.
25 Bazielich, jw., s. 345.
26 J. Szczypka, Kalendarz polski, Warszawa 1984, s. 305.
27 H., M. Gerlich, Sacrum, rodzina, tradycje, Katowice 1995, s. 27.
28 Rok Boży., s. 50.
29 Bazielich, jw., s. 346.
30 S. Adamek, Żywot świętej Barbary na nowo spisany, Katowice 1993, s. 6.
31 Zdaniem Józefa Szczypki zamknięcie Barbary w wieży było karą. Nie chciała ona bowiem wyjść za bogatego, wybranego jej przez ojca młodzieńca (wersja ta zgodna jest z podanym w niniejszej pracy schematem Tadeusza Żabskiego). Ściany wieży były pokryte malunkami przedstawiającymi "pogańskie bogi": słońce, księżyc, planety, gwiazdy. Legendę tę potwierdził również Wincenty Zalewski w Święci na każdy dzień, Warszawa 1989, s. 752, podkreślając równocześnie, że już wówczas Barbara żyła wiarą chrześcijańską, do wyrzeczenia się której ojciec chciał ją zmusić. W: J. Ziemba, Stromą na dół drabiną. Z tradycji polskiego górnictwa, Katowice 1983, s. 148 czytamy, że to sama Barbara, niechętna zamążpójściu, wraz ze służbą zamieszkała w osobnej wieży.
32 Szczypka, jw., s. 305.
33 Pyka, jw., s. 163.
34 Adamek, jw., s. 7.
35 Według legendy zanotowanej w Roku Bożym..., s. 51, za zdradę pasterz zamieniony został w złom marmuru.
36 Z. Wasilewski, W sprawie oświaty ludu wiejskiego, Kraków 1892, s. 13;
cyt. za: Żabski, Proza jarmarczna..., s. 27.
37 Por.: D. Simonides, J. Hajduk-Nijakowska, Opowiadanie ludowe, [w:] Folklor Górnego Śląska, pod red. D. Simonides, Katowice 1989, s. 372.
38 Taż, Współczesna śląska proza ludowa, Opole 1969, s. 202 i n.
39 Szczypka, jw., s. 305.
40 Bazielich, jw., s. 347.
41 Utwór Jakuba de Voragine'a pod tytułem Złota legenda powstał w połowie XIII wieku. Autor odtwarzał w nim najpopularniejsze za jego czasów wyobrażenia
o poszczególnych świętych i tradycje z nimi związane.
42 P. Skarga, Żywoty świętych; autorka sięgnęła do wydania z 1936 roku.
43 K. Kossakowska-Jarosz, Literatura hagiograficzna w obiegu masowym, czyli Żywoty świętych na Śląsku, [w:] Duktem czasów. Księga pamiątkowa ku czci Profesora Mariana Kaczmarka (1934-1994), pod red. S. Gajdy, Opole 1996, s. 102.
44 Przegląd literatury ludowej polskiej z dwóch lat ostatnich, Kraków 1890, s. 7; cyt. za: Żabski, Proza jarmarczna..., s. 56.
45 Cyt. za: Skarga, jw., t. 4, s. 375-377.
46 Większość legend narosłych na Śląsku wokół kultu świętej Barbary jest autorstwa Wawrzyńca Hajdy, górnika z Piekar Śląskich, zwanego śląskim Homerem ludowym. Jak podaje Jan Ziemba (jw., s. 153), Hajda w młodym wieku uległ wypadkowi, w wyniku którego stracił wzrok. Odtąd przez pół wieku gromadził i popularyzował podania i legendy o swoim dawnym zawodzie.
47 Cyt. za: Gerlich, jw., s. 29.
48 Por.: Żabski, Literatura popularna..., s. 214. O powinowactwach literatury popularnej z folklorem pisała również Jolanta Ługowska w pracy Ludowa bajka magiczna jako tworzywo literatury, Wrocław 1981, s. 21. Zdaniem autorki ludowa bajka magiczna to gatunek, którego wyróżniki pokrywają się z oczekiwaniami odbiorcy utworów z kręgu literatury popularnej. Wskazują na to wyliczone przez autorkę cechy bajki magicznej:
1. Nadrzędną zasadą semiotycznej organizacji tematu jest konstruowanie wizji rzeczywistości intencjonalnej, odpowiadającej marzeniom człowieka, w której w sposób bezwyjątkowy i wzorcowy działają prawa zgodne z ludowym poczuciem sprawiedliwości i moralnego ładu świata.
2. Fabuła opiera się na podstawowym schemacie, którego immanentna logika wiedzie od "szkody" czy "braku" do ostatecznego sukcesu bohatera, osiągniętego zwykle przy pomocy magicznych pomocników.
3. Zasadniczą osobliwością językową jest wyzyskanie w narracji wyrażeń i zwrotów formulicznych, stanowiących podstawę leksykalną gatunku.
49 Kossakowska-Jarosz, jw., s. 103.
50 A. Nikliborc, Od baśni do prawdy, Warszawa 1981, s. 9.
51 Kossakowska-Jarosz, jw., s. 102.
52 Cyt. za: K. Dmitruk, Obieg literatury, [w:] Słownik literatury..., s. 285.
53 Por.: J. Woroniecki, Hagiografia, jej przedmiot, trudności i zadania w Polsce, Kraków 1939.
54 J. Ziemba, Stromą na dół drabiną. Z tradycji polskiego górnictwa, Katowice 1983,
s. 150.
55 "Rudolfina" to nazwa szybu przy kopalni "Fryderyk" pod Bobrownikami - miejscowości graniczącej z Tarnowskimi Górami.
56 Tarnowskie Góry. Zarys rozwoju powiatu, oprac. H. Rechowicz, Katowice 1969,
s. 519.
57 B. Krzywobłocka, Stare i nowe obyczaje, Warszawa 1981, s. 106.
58 B. Bazielich, Święta Barbara - patronka górników, [w:] Górniczy stan w wierzeniach, obrzędach, humorze i pieśniach, pod. red. D. Simonides, Katowice 1988, s. 363.
59 Ligęza, jw., s. 47.
60 Bazielich, jw.
61 Cyt. za: Ligęza, jw., s. 172.
62 J. Ligęza, M. Żywirska, Zarys kultury górniczej. Górny Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie, Katowice 1964, s. 158.
63 Cyt. za: J. Michalski, Biesiada w karczmie piwnej, "Wiadomości" 1973, nr 49, s. 10.
64 J. Wiślicki, Opis Królestwa Polskiego, [b. m.] 1850; cyt. za: Ziemba, jw., s. 150.
65 Por.: L. Pełka, Rytuały, obrzędy, święta, Warszawa 1989, s. 189.
66 Zanotowana przez autorkę pracy wypowiedź Tadeusza Strzelczyka, emerytowanego górnika z Tarnowskich Gór.
67 Cyt. za: Bazielich, jw., s. 366.
68 J. Gregor, Beiträge zur oberschlesischen Volkskunde und Kulturgeschichte, "Oberschlesische Heimat" 1906, t. 2, z. 4, s. 54-55; cyt. za: J. Pośpiech, Zwyczaje
i obrzędy doroczne, [w:] Folklor Górnego Śląska, pod red. D. Simonides, Katowice 1989, s. 177.
69 W czasie II wojny, gdy święto górnicze zostało zlikwidowane, 4 grudnia był dniem pracy.
70 Cyt. za: Bazielich, jw., s. 363.
71 Cyt. za: P. Kowalski, Prośba do pana Boga. Rzecz o gestach wotywnych, Wrocław 1994, s. 80.
72 W czasach stalinowskich usuwano z kopalń krzyże i wszelkie religijne wizerunki. Jedynie po przełomie październikowym w 1956 roku na krótko powróciły one
do kopalń. Uroczyste ich ponowne wprowadzenie - często przy udziale biskupów - zapoczątkowane zostało w 1980 roku. Por.: Zaleski, jw., s. 753; "Gość Niedzielny" 1981, nr 49, s. 6.
73 Ł. Gołębiowski, Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, Warszawa 1830, s. 275; cyt. za: J. Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tuzin z hakiem, t. 1: Od Abrahama do Nieboszczyka, Warszawa 1994, s. 58.
74 Na temat gestów wotywnych pisał Kowalski, jw., s. 94 i n.
75 J. Guranowski, Laicyzacja jako obiektywny proces, [w:] Problemy religii i laicyzacji. Podręcznik dla Studium Zagadnień Religioznawczych, pod red. D. Kułakowskiej, Warszawa 1967, s. 202.
76 Por.: D. Kułakowska, M. Nowaczyk, Religia jako zjawisko społeczne, [w:] Problemy religii i laicyzacji..., s. 32.
77 Por. z rozdziałem pracy: Obchody Barbórki w świetle relacji prasowych Tarnowskich Gór.
78 J. Puzynina, Słowo - wartość - kultura, Lublin 1997, s. 256.

- spis treści -


Bożena Kalinowska


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl -
www.24.edu.pl - www.gornyslask.net.pl
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu