Tarnogórski Program Edukacji Regionalne "Indianer"
serwis Portalu Powiatu Tarnogórskiego
www.tg.net.pl

autorstwo
: Zbigniew Markowski



ZWIĄZKI TARNOWSKICH GÓR
Z DYWIZJONEM 303

  tematy powiązane:
    Matka Boska Ułańska - tekst
Muzeum Instytutu Tarnogórskiego- tekst
3. Pułk Ułanów Śląskich - tekst
ze zbiorów Muzeum Instytutu Tarnogórskiego - fotografie
Kopiec Wyzwolenia - tekst
Ewidencja miejsc pamięci - tekst
Kronika Nowaka - tekst źródłowy
"Księga..." Piernikarczyka - tekst źródłowy
Tylko pamięć pozostała - scenariusz lekcji
dawne fotografie - fotografie
dawne pocztówki - pocztówki
dawne mapy Śląska - mapy
   

Warto przypomnieć sylwetkę księdza podpułkownika lotnictwa - Wilhelma Stempora - kapelana legendarnego Dywizjonu 303 oraz 316. Urodził się 24 czerwca 1913 roku w Piekarach - Rudnych (Bobrowniki) w rodzinie mistrza piekarskiego Wincentego i Berty z domu Kubica. W 1937 roku rozpoczął studia w Wyższym Seminarium Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze (powiat Wolsztyn, województwo wielkopolskie). Wybuch wojny nie pozwolił rozpocząć nauki na czwartym roku, Seminarium zamknięto. Ksiądz Wilhelm Stempor wrócił wtedy do domu rodzinnego w Piekarach Rudnych (powiat Tarnowskie Góry), gdzie początkowo pracował jako pomocnik w piekarni. Jednocześnie podjął działania umożliwiające kontynuację studiów, poprzez Wiedeń udało mu się dostać do Włoch i podjąć studia w seminarium w Cineto Romano, a następnie w Roviano. Po opowiedzeniu się Mussoliniego po stronie Niemców ksiądz Stempor uciekł do Francji, gdzie podjął studia pod Paryżem. Jednak i tutaj nie pobył dłużej, wtargnięcie Niemców do Francji spowodowało zamknięcie Seminarium.

Ksiądz Wilhelm wraz z grupą kleryków uciekał na południe, w przeciągu jedenastu dni pokonali pieszo ponad 500 km, docierając do Agen. Po zawieszeniu broni skierowano ich do Bordeaux, a następnie do Seminarium Zgromadzenia pod Anignom - Notre Dame de Lumieres (Vancluse). Tam ksiądz Wilhelm Stempor skończył studia i otrzymał święcenia kapłańskie. W 1941 roku otrzymał placówkę w Montestruc s. Gers jako kapelan zdemobilizowanych polskich żołnierzy, ponadto dojeżdżal do Auch, gdzie również odprawiał msze dla żołnierzy. Jednocześnie Polski Czerwony Krzyż powierzył ks. Stemporowi opiekę nad rozrzuconymi w całym departamencie Gers Polakami. W miasteczku Fleurance założył wraz z żołnierzem Tuczapskim polską szkołę, nauka odbywała się w domu Państwa Prochoń. Obok nauki języka polskiego, religii, historii i geografii ksiądz Stempor przygotowywał dzieci do I - szej Komunii Świętej. W tym czasie ksiądz Wilhelm Stempor organizował pielgrzymki do Lourdes, pomagając przy okazji w ucieczkach do Hiszpanii. Dzięki komendantowi obozu Ledoux, który bardzo lubił Polaków, władał polskim językiem (przed wojną studiował w Krakowie) wielu żołnierzy uciekło z obozu. Również ks. Wilelm Stempor wraz z ks. Adolfem Stopa, dwoma lekarzami obozowymi i jednym Marokańczykiem uciekł dzięki pomocy zaprzyjaźnionych Francuzów z obozu.

Trzy dni i noce trwała trudna wspinaczka na granicy francusko - hiszpańskiej, pilnie strzeżonej przez niemieckich żołnierzy. Jednak udało im się dotrzeć do Leridy, a następnie Barcelony, gdzie zaopiekował się nimi Polski Czerwony Krzyż. Po dwóch miesiącach legalnie dotarł do Villa Real w Portugalii, a stamtąd statkiem do Gibraltaru. Pod koniec listopada 1943 roku, po dziesięciodniowym rejsie statkiem dotarł do Glasgow w Szkocji. W zaplombowanym wagonie przewieziono go wraz z innymi do obozu dla uciekinierów w Londynie, tzw. "Patriotic school". Dzięki interwencji Polowej Kurii Biskupiej w Wigilię Bożego Narodzenia został wypuszczony. Najpierw pełnił posługę w kościele na Devonia Road, po czym ksiądz Wilhelm Stempor otrzymał nominację na kapelana myśliwskiego Dywizjonu 303 im. Tadeusza Kościuszki, (3 Polskie Skrzydło Myśliwskie). W styczniu 1944 roku Dywizjon stacjonował w północnej Irlandii, w niewielkiej miejscowości Ballyhalbert, dotąd Dywizjon nie posiadał własnego kapelana, więc księdza Stempora przyjęto bardzo życzliwie. Jednocześnie sprawował funkcję Kapelana w stacjonującym w Anglii, koło Blackpool Dywizjonie 316. Po odprawieniu Mszy w Dywizjonie 303 ksiądz Stempor leciał samolotem (pilotowanym przez wyznaczonego pilota - żartobliwie zwanego ministrantem), aby o godzinie 11.00 odprawić Mszę św. dla Dywizjonu 316. W maju 1944 roku Dywizjon 303 skierowano na południe Anglii jako ochronę dla statków. Były to najcięższe dni dla polskich lotników, codziennie przeżywano naloty niemieckich samolotów i bombardowania V - 1 i V - 2. Mimo to, dzięki mechanikom, którzy całe noce spędzali na naprawianiu maszyn, codziennie wczesnym rankiem były one gotowe do wykonywania zadań bojowych.

Według prawa angielskiego w czasie wojny można było odprawić w niedzielę tylko jedną Mszę św., a całe nabożeństwo nie mogło trwać dłużej niż pół godziny. W czasie inwazji Dywizjon zmieniał lotniska, mieszkając w murowanych koszarach lub namiotach. Dla obrony przed V - 1 Dywizjon 303 pełnił funkcję trzeciej linii obronnej, po działach rozstawionych nad kanałem la Manche i balonach. Dywizjon w tym okresie miał bardzo dużo zestrzeleń, jednak ponosił też straty. 1 września był świętem dla Dywizjonu, w 1944 r. ustawiono w hangarze ołtarz na tle samolotów, przybył na nią również pułkownik Bajan. Po zakończeniu wojny lotników umieszczono w barakach, warunki bytowania pogarszały się z każdym dniem, wielu miało dylemat, co robić dalej. Ksiądz Wilelm Stempor tęsknił za swymi Rodzicami i postanowił wrócić do domu. Pod jego wpływem wielu żołnierzy podjęło taką samą decyzję, załadowano ich w szkockim porcie na statek i przy akompaniamencie "Góralu, cz Ci nie żal..." w wykonaniu angielskiej orkiestry ruszyli w kierunku Polski. Po załatwieniu formalności ksiądz Wilhelm Stempor udał się w rodzinne strony i 17 maja 1947 roku w rodzinnej Parafii w Bobrownikach odprawił pierwszą Mszę św. dla swoich najbliższych. Ksiądz Stempor wrócił do zgromadzenia i otrzymał pracę jako profesor języka francuskiego i angielskiego w Małym Seminarium w Lublińcu. Niestety, po roku ciężko zachorował, po kilkumiesięcznej Kuracji w sanatorium odzyskał siły i rozpoczął pracę misjonarza, przemierzając kraj i głosząc Ewangelię pokoju i miłości, aby świat już nigdy nie był widownią kolejnej, okrutnej wojny. W 1949 roku ks. Wilhelm Stempor został mianowany rektorem Kościoła w Grotnikach. W ostatnich latach życia pełnił posługę w parafii w Bobrownikach. Zmarł 16 kwietnia 1990 roku i został pochowany jako pierwszy ksiądz na tutejszym cmentarzu.

Irena Lukosz Kowalska


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl -
www.24.edu.pl - www.gornyslask.net.pl
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu