Słuchacie siebie nawzajem?

Zdarza się Wam być nie wysłuchanym? Czy obserwujecie czasem znudzenie swojego rozmówcy? A może Wasz rozmówca w czasie rozmowy tonie we własnych myślach? Jak się wówczas czujecie?

Mi się czasem zdarza być nie wysłuchaną. Jednak staram się raczej otaczać ludźmi, którzy mnie słuchają gdy z nimi rozmawiam. Sprawia mi to przyjemność, jak każdemu z nas. Nikt nie lubi gdy się go nie słucha w czasie rozmowy. Zastanawiamy się wtedy, czy wogóle warto z taką osobą, która nas nie słucha, rozmawiać na jakikolwiek inny temat. Być może też będzie znudzona rozmową. Czujemy również złość i rozgoryczenie: "jak to możliwe, dla mnie to takie ważne, a jego/ją to nic nie obchodzi". Szczególnie bolesna jest ta kwestia jeśli dotyczy ona osób nam bliskich: naszych przyjaciół, rodziny... Jeżeli zależy nam na naszych najbliższych, a przede wszystkim na naszych dzieciach starajmy się zawsze wysłuchać do samego końca tego co mają nam do powiedzenia. Słuchajmy uważnie, żeby w końcu nie doszło do sytuacji, że przestaną chcieć nam cokolwiek powiedzieć z obawy, że znów i tak nie będzie ich nikt słuchał. Ja staram się słuchać, choć możliwe, że nie zawsze mi to wychodzi jak należy ( no chyba, że ktoś mnie wcześniej nie słuchał, wtedy chyba i ja mogę sobie na to samo pozwolić ;) )

Teraz napiszę kilka zdań na temat umiejętności porozumiewania się oraz uważnego słuchania. Na czym polega dobre porozumiewanie się? Podaję "garść" istotnych wskazówek:

  • przede wszystkim: aktywne słuchanie, przez co rozumiemy:
  1. koncetrację uwagi na treści wypowiedzi
  2. kontakt wzrokowy z rozmówcą
  3. używanie zachęcających zwrotów do dalszej rozmowy
  4. otwartość na punkt widzenia rozmówcy
  5. powściągliwość w wyrażaniu własnego zdania
  6. empatię
  7. parafrazowanie
  8. precyzowanie
  9. zadawanie pytań
  10. obiektywizm
  11. wnikliwość
  12. asertywność
  13. cierpliwość
  14. informację zwrotną - natychmiastową, szczerą i wspierającą
  • w czasie rozmowy unikanie:
  1. moralizowania
  2. uogólniania
  3. obwiniania
  4. agresywnych przekazów
  5. rozkazywania
  6. straszenia
  7. ironizowania
  8. prowokowania
  9. dawania "dobrych" rad
  10. postawy męczeńskiej
  • uwzględnianie odczuć naszych rozmówców

A teraz cztery kroki skutecznego słuchania:

  1. Słuchanie aktywne
  2. Słuchanie empatyczne
  3. Słuchanie otwarte
  4. Słuchanie świadome

I jeszcze cechy dobrego słuchacza:

Dobry słuchacz winien charakteryzować się następującymi umiejętnościami:

  • Selektywność
  • Obiektywizm
  • Wnikliwość                                SOWA
  • Asertywność

A ponadto powinien być:

  • Cierpliwy
  • Uważny                                      CUD
  • Dociekliwy

Proste i oczywiste? Pewnie, że tak. Ale czy wszyscy pamiętamy o tym każdego dnia? Czy może oczekujemy, że ktoś nas wysłucha, ale sami nie bardzo mamy ochotę słuchać innych?

Może od dzisiaj będziemy starali się być przyjaciółmi swoich bliskich, bliskich przyjaciół a także tych, którzy nieszczególnie są nam bliscy? I może zaczniemy słuchać się nawzajem bardzo uważnie? Przyjaciel zawsze słucha :)

Czego sobie i Wam gorąco życzę w ten chłodny grudniowy wieczór :)




Jak wychować młodego człowieka z charakterem...

No cóż, zadanie trudne. Sama czasem nie jestem pewna, czy postępuje wobec moich podopiecznych zawsze właściwe, tzn. czy dobieram najlepsze rozwiązanie do aktualnego problemu.  Jednak napiszę tutaj może co nieco na temat zależności zachowań dziecka od stylów wychowawczych.

Możemy wyróżnić cztery podstawowe style wychowawcze:

1. STYL AUTORYTARNY: metoda wychowania polegająca na kontrolowaniu zachowań i postaw dzieci tak, aby odpowiadały one surowym zasadom dotyczącym zachowania. Jest to wychowanie: odrzucające, niewrażliwe, skoncentrowane na rodzicu, wymagające, kontrolujące.

2. STYL PERMISYWNY: stawianie dziecku niewielu wymagań. Wychowanie to chrakteryzuje się akceptacją dziecka, wrażliwością, skoncentrowaniem na dziecku, ale brakiem większych wymagań i brakiem kontroli.

3. STYL ZANIEDBUJĄCY: wychowanie to jest nie wymagające, nie kontrolujące, niewrażliwe, skoncentrowane na rodzicu.

A oto możliwe zachowania dziecka wynikające z w/w wpływów wychowawczych:

- nieufność

- zmienność nastrojów

- nieposłuszeństwo

- agresja wobec rówieśników

- niedojrzałość emeocjonalna

- brak odpowiedzialności społecznej

- niski próg pobudzenia

4. STYL AUTORYTATYWNY. Styl ten kieruje aktywnością dzieci poprzez ustalenie reguł i standardów przy jednoczesnej skłonności do dyskutowania z dzieckiem na dany temat i uzasadniania naszych decyzji. Wychowanie to jest akceptujące, wrażliwe, skoncentrowane na dziecku, ale jednocześnie konsekwentne, wymagające i kontrolujące. Jest to najkorzystniejszy model wychowawczy.

             Zachowania dziecka wynikające z oddziaływania w/w stylu to: niezależność, towarzyskość, asertywność, zadowolenie, nastawienie na sukcesy, samokontrola, ufność we własne siły, badawcze nastawienie do otaczającej rzeczywistości, dziecko potrafi współpracować z dorosłymi.

A teraz przypomnijmy sobie kilka sytuacji z życia:

- nasze dziecko przyszło ze szkoły z oceną niedostateczną

- nasze dziecko przyszło ze szkoły z oceną bardzo dobrą

- nasze dziecko w szkole zachowywało się niewłaściwie

- nasze dziecko ma problemy o których nie ma ochoty z nami rozmawiać

- nasze dziecko ma konflikt z przyjacielem

- nasze dziecko ma przyjaciela, który nam się nie bardzo podoba

- nasze dziecko przeżywa pierwszą miłość

- itd., itp...

            Jak się zachowaliśmy wobec dziecka, w powyższych sytuacjach. Czy pouczaliśmy, moralizowaliśmy? Czy staraliśmy się dziecko dowartościować? Czy chcieliśmy zrozumieć problem? Czy próbowaliśmy wspólnie z dzieckiem poszukać rozwiązania problemu? Czy może zastosowaliśmy karę nie wnikając w przyczynę zachowania? Albo nagrodziliśmy ostatnio nasze dziecko? Może wcale nie zareagowaliśmy?

            Większość z nas ma swoje dzieci. Czasem jesteśmy nauczycielami, trenerami, wychowawcami... Jaki jest nasz styl wychowawczy? Popełniamy może jakieś błędy? A może wydaje się nam, że jesteśmy rodzicami (wychowawcami) idealnymi? Zastanówmy się... każdy napewno ma nad czym... Ja również mam...




Czasem ogarnia nas tęsknota...

Tęsknota...

Za tym co było...

Za tym czego już nie ma...

Za tym co by mogło być...

I za tym czego nigdy nie będzie (a przynajmniej tak nam się wydaje)...

...i czasem chcemy uciec gdzieś daleko,

gdzie nie dotarł świata zgiełk,

uciec w miejsce tak przepiękne,

jak magiczną różdżką tknięte,

by powiedzieć:  dobro jednak jest...




Zaproszenie do szczęścia :)

Często nie dostrzegamy powodów dla których możemy być szczęśliwi. Oto kilka z nich:

Możemy kogoś kochać i być kochanym...

"Szczęście jest nieodłączne od ofiarowywania siebie innym..."

Możemy wąchać kwiaty...

"Czuć się szczęśliwym i bez szczęścia - jest szczęściem..."

Możemy zachwycać się ich barwami...

"Kwiat szczęścia najpiękniej rozwkita, gdy opromienia go światło miłości..."

Możemy jeść poziomki...

"Drobiazgi sprawiają, że niepostrzeżenie i cicho wchodzi wielkie szczęście..."

Możemy obserwować dostojny majestat ślimaka, który pracowicie, z wielką godnością i spokojem sunie naprzód milimetr po milimetrze...

"Aby być szczęśliwym, trzeba pragnąć, działać i pracować, taki jest porządek przyrody, której życie polega na działaniu..."

Możemy podziwiać metamorfozę lata -  jesień...

"Szczęście rzadko bywa nagrodą; częściej jest niespodziewanym prezentem..."

Możemy słuchać ptaków... a czasem mamy aż tyle szczęścia, że możemy choć jednemu z nich uratować życie... Ja miałam taką okazję...

"Człowiek jest szczęśliwy tylko wtedy, kiedy kocha i coś daje. Albowiem większym szczęściem jest dawać niż brać..."

Możemy mieć włosy rozwiane przez wiatr i możemy się uśmiechać...

"Kiedy pojmiesz, że życiem można się cieszyć, samo zwierciadło mądrości pojawi się przed Tobą..."

I możemy modlić się, dziękując Najwyższemu... dziękując za to, że podarowane szczęście mamy na wyciągnięcię ręki...

"Nie usiłuj naginać biegu wydarzeń do swoich pragnień, lecz swoje pragnienia naginaj do biegu wydarzeń - a będziesz szczęśliwy..."

Pamiętajmy, że każdy dzień jest zaproszeniem do szczęścia :)




To wcale nie żart...

Chodzę sobie po korytarzu w czasie nauczycielskiego dyżuru szkolnego i nagle czuję, że stoję na czymś więcej niż tylko podłoga, spoglądam pod nogi i widzę pusty kartonik po mleku (w naszej szkole jest akcja "szklanka mleka dla każdego"). Podnoszę kartonik, wrzucam do kosza i nagle podbiega do mnie uczennica drugiej klasy ze słowami "proszę panią, tam też leży papierek".

To co powyżej opisałam to autentyczna sytucja, żadnej fikcji. Najwyraźniej dziewczynka chciała zadbać o moją kondycję fizyczną, myśląc pewnie, że jak odrobinkę się poschylam to wyjdzie mi to na zdrowie.

No tak, ale tak poważnie rzecz ujmując to nie jest to aż tak bardzo zabawne. Niebawem może zaistnieć sytuacja, że ta dziewczynka siedząc sobie wygodnie w autobusie, powie stojącej staruszce upadającej na nią przy zakręcie, aby się mocniej rurki złapała, bo upadając zniszczyła jej fryzurę, itd... Oczywiście równie dobrze może ta sytuacja wcale nie zaistnieć, jednak znaczne dostrzegam ryzyko.

Coraz więcej w szkołach jest tego typu problemów... Każdy zastanawia się co robić, kiedy wszystkie teorie w zetknięciu z rzeczywistością często całkowicie upadają. Jest pewna zasada tzw. 3Z:

1. zrozumieć

2. zaakceptować

3. zmieniać

Chodzi o to, że długotrwale zmienić zachowanie dziecka, możemy tylko wówczas, jeżeli najpierw je zrozumiemy i zaakceptujemy. 

Z braku czasu na dokładną analizę sytuacji, często uciekamy się do kar, ale one na ogół przynoszą jedynie zmianę nietrwałą, mającą na celu uniknięcie tejże kary. Oczywiście kary muszą być, ale tylko takie, które są wcześniej poprzedzone dokładnym wyjaśnienim dziecku za co ta kara i co było złego w jego zachowaniu. Dzieci często nie rozumieją co jest niewłaściwego w ich postępowaniu, czasem nikt im tego nigdy nie wytłumaczył. Jednak tak czy inaczej, kara nie zawsze jest najlepszym wyjściem z sytuacji.

O wiele lepsze rezultaty w wychowaniu przynoszą nagrody, ale, żeby  nagrodzić, trzeba znaleźć coś pozytywnego, za co nagrodzić można.

Bardzo ważne jest wniknięcie w sytuację, rozważenie dlaczego dziecko postąpiło tak a nie inaczej, a następnie to zrozumienie i pełna akceptacja dziecka, nie akceptacja jego nagannych występków, ale dziecka jako osoby. Co przyznam, że bywa często bardzo trudne...

Oczywiście to nie jest recepta na całą patologię jaką w dzisiejszych czasach spotykamy w naszych szkołach, ale zasada 3Z często okazuje się bardzo przydatna...




Spójrzcie wokół siebie, widzicie jak jest pięknie :)

Tak sobie pomyślałam, że zanim przejdę do spraw bardziej trudnych i skomplikowanych, wprowadzę odrobinę lata w środku jesieni. Może zrobi się troszeczkę cieplej i pogodniej, w Waszych sercach oczywiście.

 Mała żabka. Jest to młoda żaba trawna należąca do żab brunatnych, którą można znaleźć w tarnogórskich lasach. Czyż nie jest urocza? Może dla niektórych i nie bardzo, a dla mnie trzymać taką żabkę na ręku to tak jakby doświadczyć raju już tutaj na ziemi. Zastanawiam się czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego faktu, że wszystkie gatunki żab i ropuch w Polsce są pod prawną ochroną. Choć muszę przyznać, że nie przez wszystkich są lubiane i niestety często są zabijane przez na przykład nasze dzieci, które prawdopodobnie nie zdają sobie absolutnie sprawy z faktu, że te stworzenia są nie tylko nieszkodliwe, ale przecież bardzo pożyteczne. Chciałam Was prosić: CHROŃMY PRZYRODĘ, nie tylko tą, którą uznajemy za piękną, ale każde drobne, a jakże przecież cenne życie. Żaby są niezwykle istotnym ogniwem ekosystemu, to dzięki nim zmniejsza się populacja komarów i innych uciążliwych owadów. Uczmy nasze dzieci szacunku do przyrody, respektu i umiłowania do nawet tak malutkiego życia. Naprawdę warto, to czego nauczymy nasze dzieci już dzisiaj, zaprocentuje w przyszłości stukrotnie. Napewno nie muszę nikogo o tym przekonywać. Niżej podam stronę na której można znaleźć więcej na temat tych może niezbyt urokliwych, ale jakże pożytecznych stworzeń:

www.bocian.org.pl/bocian/sub/projekty/plazy/krajowe_gatunki

Jeżeli ktoś ma jakieś oryginalne pomysły jak chronić przyrodę we własnym zakresie, proszę kierować je na adres: IzuniaW@poczta.fm

Niebawem się odezwę...




Witam wszystkich ciepło!!!

Cieszę się ogromnie, że jestem z Wami. Wiecie jak się nazywam, więc powiem kim jestem, dlaczego tu jestem i o czym mam zamiar pisać.

Mieszkam na stałe w Katowicach, ale Tarnowskie Góry są według mnie jednym z najpiękniejszych miast Górnego Śląska z którym to łączy mnie szczególny sentyment. To jest główny powód dla którego chciałam być tutaj z Wami.

Interesuję się pedagogiką, psychologią, socjologią ale także przyrodą.

Jestem nauczycielem aktualnie w szkole podstawowej, a każdy nauczyciel jest przede wszystkim wychowawcą naszych uroczych latorośli. Tak więc "wszystko" w rękach kadry coraz to lepiej wykształconych i stale dokształcających się nauczycieli. No właśnie "wszystko", coraz częściej się przekonuje jak trudno jest zrobić cokolwiek z młodym człowiekiem, gdy nie ma wsparcia ze strony jego rodziców. Często w dzisiejszych czasach rodziny są dotknięte patologią co wyciska niezatarte piętno na dzieciach wychowujących się w takich właśnie rodzinach. Poza tym już dość często zdarzają się w szkołach dzieci z zespołem ADHD, które również wymagają od nauczyciela wiele samozaparcia, cierpliwości i wysiłku aby do nich dotrzeć. Będę tutaj chciała opisać jak ja sobie radzę w takich trudnych sytuacjach, może komuś w czymś pomogę, a może dowiem się również czegoś interesującego od Was.

Ale nie tylko o problemach dzieci i nauczycieli mam tu zamiar pisać. Chciałbym także Wam przybliżyć piękno ziemi tarnogórskiej i okolic, jej przyrodę ale nie tylko...

Jeżeli ktoś ma jakieś sugestie zapraszam do dyskusji. Myślę, że już czas zakończyć mój pierwszy wpis. Do zobaczenia znów... 




strona :  1 |